Michał Nogaś: Czy #MeToo zabiło literackiego Nobla?

Ebba Witt-Brattstorm: Nie, oczywiście, że nie. Przerwało natomiast zmowę milczenia i pozwoliło nagłośnić problemy, z którymi Akademia Szwedzka nie chciała lub nie umiała sobie poradzić od lat. Przy okazji okazało się, że molestowanie i przemoc wobec kobiet występują też w Szwecji, i to we wszystkich branżach. O swoich doświadczeniach zaczęły mówić nauczycielki, prostytutki, lekarki, pracownice teatru - aktorki i te, które pracują za kulisami - a także bardzo młode dziewczyny, uczennice. Wszystkie one stały się ofiarami męskich zachcianek i niestosownego zachowania. Okazało się, że Szwecja wcale nie jest krajem powszechnego równouprawnienia.

Skandal w Akademii był jednak czymś więcej niż szokiem. Okazało się, że członkowie tej zacnej, elitarnej, przez lata uwielbianej przez obywateli instytucji okazali się niegodni zaufania.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej