Tekst pochodzi z październikowego wydania "Wysokich Obcasów Extra", do kupienia w dobrych salonach prasowych.

Grzegorz Szymanik: Kiedy ostatni raz byłeś w kościele?

Wojciech Smarzowski: Niedawno, jak robiliśmy film. Praktycznie nie wychodziłem z kościoła.

A prywatnie?

– Zdarza mi się bywać na pogrzebach czy ślubach. Bardziej na pogrzebach. Lubię atmosferę starych kościołów. Za to nowe są tak brzydkie, że je fotografuję. Kiedyś wydam album.

Co cię pociąga w brzydkich kościołach?

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej