Ciekawe, że pan, obywatel kraju, który od lat znajduje się w czołówce najszczęśliwszych na świecie, uważa, że zabieganie o szczęście jest niewiele warte.

Przyznam, że nigdy się nie zastanawiałem nad tym, jaki związek ma moje spojrzenie na życie z tym, że jestem Duńczykiem, ale może to się wzajemnie nie wyklucza? Bo nasze szczęście jest ciche, skromne, mamy to swoje hygge i dość niewielkie oczekiwania, co odzwierciedla mnóstwo przysłów w rodzaju: "Dobrze jest wzlatać wysoko, ale jeszcze lepiej trzymać się blisko ziemi" albo: "Nie myśl o sobie za wiele, nie jesteś lepszy od innych" itd.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej