Z listu od czytelniczki:

Mam wspaniałego męża i uroczego syna, ale w moim "idealnym" życiu nie wszystko jest takie piękne. Jesteśmy ze sobą już naście lat po ślubie, mąż jest trochę starszy ode mnie, po czterdziestce. Ja - szalona, pełna życia i energii, mąż - bardziej spokojny i opanowany. Cudnie, ale nie w przypadku seksu. Mąż ma stanowczo mniejszy temperament niż ja. Jeszcze kilka lat temu nie było to problemem, ale z czasem niespełnienie w łóżku spowodowało narastającą frustrację i niesamowitą mieszankę uczuć... wielkiej miłości i wielkiego niespełnienia. Myślałam o odejściu, wyjechaniu i zaczęciu życia od początku. Nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Długo trwałam w zawieszeniu, aż spotkałam pewnego mężczyznę.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej