Kilka miesięcy temu ogoliłaś głowę. Internet żartował, że zainspirowała cię postać Eleven z serialu "Stranger Things" Netflixa.

- Ten gest - co u mnie wyjątkowe - nie wiązał się z żadną zaplanowaną zmianą wizerunku. Po prostu poczułam, że muszę to zrobić. Chciałam zostawić pewne emocje i doświadczenia za sobą, oczyścić się.

Zwykle jesteś zdyscyplinowaną osobą, która ma wszystko pod kontrolą.

- Jestem tak odbierana, to fakt. Ale ja po prostu lubię rozumieć, co robię i dlaczego.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej