Czuje się pan bogiem?

- Bogowie nie ponoszą porażek, a mnie wiele razy zdarzało się, że wychodziłem z sali operacyjnej ze spuszczoną głową. Ale chyba każdy lekarz, zwłaszcza chirurg, doświadcza tego uczucia.

Kiedy ono przychodzi?

- Gdy miałem 45-50 lat, wydawało mi się, że mogę zoperować każdego pacjenta. W klinice w Katowicach-Ochojcu, którą kierowałem przez 24 lata, rozpoczynaliśmy akurat program leczenia chorych z niewydolnością serca pomostami aortalno-wieńcowymi.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej