Od znajomej, która jest w raczej dobrym związku, niedawno usłyszałam: "Nie sypiamy ze sobą od trzech lat".

Zaskoczyło to panią?

Bardzo, ponieważ ona jest wulkanem zmysłowości, a jemu też nic nie brakuje.

Ja nie mogę wyjść ze zdziwienia, kiedy przychodzą do mnie takie pary. Świetnie się prezentują, dobrze się rozumieją, dzielą ze sobą hobby, bywa, że biegają razem maratony. Patrząc na nich, myślę: "Tylko zazdrościć". Podczas pierwszej wizyty u mnie słyszę: "U nas wszystko w porządku, mamy wiele pasji, żyje nam się po prostu wspaniale".

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej