Pani napisała doktorat z plotki. Czyli plotka to nie jest błaha sprawa?

Są nawet śmiałe teorie, według których język powstał po to, żeby przekazywać plotki. Taką tezę stawia brytyjski psycholog Robin Dunbar w książce „Pchły, plotki a ewolucja języka”. Pisze, że odkąd wzrosła liczebność w grupach hominidów, relacje między nimi nie mogły się już opierać na samym iskaniu.?

Na początku było iskanie?

Słabsze osobniki iskały te, które były wyżej w hierarchii. Sprawiały im przyjemność, okazywały swoją uległość i w ten sposób zapewniały sobie ich ochronę. Ale gdy grupy się powiększyły, już nie dało się iskać ze wszystkimi. Potrzebna była metoda iskania zespołowego – stały się nią dźwięki, słowa, którymi ostrzegano...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.