Zwykle mnie śmieszyła - niekształtne pastelowe kostiumiki, srebrna trwała na głowie i dwie miny na krzyż, jak u gołębia. Polubiłam ją, kiedy obejrzałam obchody jej diamentowego jubileuszu. 3 czerwca 2012 r. w Londynie lało, jak mówią Brytyjczycy, "kotami i psami", i było mniej niż 13 stopni, a na Tamizie odbywała się parada łodzi. Kawalkada ciągnęła się na ponad 12 km - w sumie ponad 670 statków, łodzi wiosłowych, jachtów, wojskowych i prywatnych.

Wśród pospolitego ruszenia obiektów pływających była też udekorowana barka "Spirit of Chartwell", na której stała rodzina królewska: Elżbieta II, jej mąż książę Filip, następca tronu Karol z żoną Camillą i dwóch jego synów - William z żoną Kate i Harry.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej