W warszawskiej kawiarni Nowy Świat Andrzej pije kawę z Januszem Dorosiewiczem, jednym z producentów. Przy stoliku obok siedzi akurat ładna brunetka.

– Podszedł do mnie i od razu zaproponował zdjęcia próbne. Potem zadzwonił z potwierdzeniem. Tak to się zaczęło – wspomina Iwona Petry.

Iwona jest tuż po maturze, nie dostała się na socjologię. Do aktorstwa ciągnie ją od dawna. W liceum z koleżankami chodzi na castingi. Dwa razy jej się udaje – gra epizody w "Uprowadzeniu Agaty" i "Kolejności uczuć".

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej