Sara Mohammad przyleciała do Szwecji z mężem – tym wybranym przez siebie, a nie narzucanym przez brata. Mąż był uchodźcą politycznym, co pozwoliło im na upragnione przesiedlenie z obozu w Turcji. Mohammad nie zdradziła szwedzkim urzędnikom swej historii. Obawiała się, że jej nie uwierzą, a może zwyczajnie się wstydziła.

Urodziła się w 1967 roku w mieście As-Sulajmanijja w irackim Kurdystanie. Pewnego dnia, gdy miała sześć lat, mama zabrała ją do przyjaciółki. Sara cieszyła się z tej wizyty, bo od dawna narzekała, że jej bracia mogą biegać po ulicy, a jej każe się siedzieć w czterech ścianach.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej