Rozmowa z Manuelą Gretkowską pochodzi z książki Patrycji Pustkowiak „Trudno z miłości się podnieść”, wyd. Prószyński i S-ka

Uprawiałaś kiedyś seks z nieznajomym, jak to opisałaś w „Transie”?

Tak, oczywiście, w metrze, tramwaju, na ulicy, i to za pieniądze! Daj spokój, seks uprawiała postać literacka z tej książki.

Ale i w tej, i w innych swoich książkach tak grasz swoją biografią, że już nie wiadomo, gdzie się kończysz ty, a zaczyna postać literacka. 

Powieść to mieszaniec, literacki kundel złożony z fantazji i realu. Chodzi właśnie o to, żeby nie było wiadomo, gdzie przebiega granica między prawdą a zmyśleniem, na tym polega sztuka. Jeśli to nie jest reportaż, czytelnicy wiedzą, że serwuje się im koktajl wyobraźni, wstrząśniętej, niezmieszanej z plagiatem. 

No dobrze. To może inaczej. „Nic do naszego związku nie wniosłeś oprócz spermy” - pada w „Kabarecie metafizycznym”. Powiedziałaś tak komuś?

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej