Wywiad jest skrótem jednej z rozmów z książki „Boniecki. Rozmowy o życiu” , która ukaże się nakładem Znaku 14 listopada

ANNA GOC: Kiedy zaczynamy myśleć o śmierci?

ADAM BONIECKI: Ja zacząłem po czterdziestce.

Barbara Łopieńska w rozmowie z Pawłem Hertzem zatytułowanej „Sposób życia” mówi: „Niektórzy moi znajomi skończyli już czterdzieści lat i strasznie się denerwują”.

– Coś w tym jest. Po czterdziestce poczułem, że zaczyna się druga część. Że życia ubywa. Że czas, który mam do dyspozycji, jest ograniczony, nie będzie się rozciągał w nieskończoność. Chyba większą wagę zacząłem przywiązywać do tego, co robię, z kim się spotykam. Wcześniej poznawałem ciągle nowych ludzi, podejmowałem kolejne tematy. Miałem w sobie zachłanność, żarłoczność świata. Ale też świadomość, że pewne rzeczy się nie powtórzą, dlatego warto wykorzystywać każdy moment. O śmierci właściwie nie myślałem.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej