Chcesz wiedzieć, czym jest dla mnie miłość?

Bardzo.

To muszę opowiedzieć ci o wędzonej rybie.

O czym?

Kiedy powstawało państwo Izrael, na samym początku brakowało wielu produktów. Na wszystko był przydział. Oboje z Henrykiem, moim mężem, bardzo lubiliśmy wędzoną rybę. Ale ciężko było ją zdobyć. Kiedy udało mi się kupić mały kawałek, dawałam go Henrykowi, żeby miał na kanapki do pracy. Ale on nie zjadał wszystkiego. Zawsze przynosił mi połowę. „Nie dałem rady”, mówił. Ale ja wiedziałam, że dałby radę, że pewnie nawet i chciał, ale wolał, bym i ja zjadła choć kawałeczek. I to nie było wcale mniej, niż powiedzieć sto razy „kocham cię”. Henryk zawsze bardziej okazywał uczucia, ja o nich więcej mówiłam. Mówię do tej pory.

CZYTAJ TAKŻE: FRAGMENT KSIĄŻKI MONIKI TUTAK-GOLL "TO NIE DESZCZ TO LUDZIE", WYWIADU-RZEKI Z HALINĄ BIRENBAUM

Nawet kiedy opowiadasz o Zagładzie, zawsze mówisz o miłości.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej