Rozmowa z Małgorzatą Rymaszewską, psycholożka, psychoterapeutka. Właścicielka gabinetu psychologicznego Rodzice i Dzieci w Warszawie. Od 20 lat prowadzi psychoterapię dzieci, młodzieży i par, warsztaty dla rodziców oraz konsultacje dla nauczycieli w szkołach i przedszkolach

Czy dziecko rozwodników ma szansę na dobre, pełne życie?

Oczywiście, że tak. Znam takie osoby. Ale też wiem, że najlepsze, co możemy dla naszych dzieci zrobić, to pokazać im na swoim przykładzie, jak dobrze żyć z drugą osobą.

Dzieci, których rodzice żyją razem, też często nie dostają pozytywnego wzorca. Małżeństwo i związek nie gwarantują miłości i czułości w relacji.

Zazwyczaj ludzie przychodzą na terapię małżeńską po długim okresie konfliktu i widać, że dziecko tym nasiąka.

W kryzysie rozwodowym jesteśmy tak pochłonięci swoimi emocjami i walką ze współmałżonkiem, że dziecko znika nam z radaru?

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej