O jej rytuałach i nawykach, o tym, jak pracowała, o jej wpływie na społeczeństwo i politykę oraz o tym, jak pozostać sobą, będąc bardzo znaną osobą, opowiedziała mi jej wnuczka Annika Lindgren.

Wychowała się w chłopskiej rodzinie w Smalandii, w miejscowości Näs, którą potem uwieczniła w „Dzieciach z Bullerbyn”. Miała otwartych i pracowitych rodziców, którzy codziennie wieczorem w łóżku gawędzili o drobnych wydarzeniach dnia, po czym matka śpiewała psalmy, a ojciec odmawiał „Ojcze nasz”.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej