Monika Tutak-Goll: Wiedziałaś wcześniej, co to seksting?

Anja Rubik: Trochę. To przesyłanie sobie nagich zdjęć. Kiedyś pisaliśmy liściki, dziś wymieniamy się erotycznymi SMS-ami i obrazkami. Bardzo często robią to nastolatki, czasem zupełnie beztrosko. Nie myślimy o tym, ale wszystko zostaje w sieci na zawsze. Ktoś potem może to wykorzystać. Był przypadek, że dziewczyna chciała się zemścić na chłopaku ze szkoły i opublikowała jego nagie zdjęcie w internecie. Wstydził się tak bardzo, że przestał przychodzić na lekcje.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej