Z Lindą Polman (holenderska reporterka. Wydała m.in. książkę „Karawana kryzysu” poświęconą kulisom pomocy humanitarnej. „Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci” pokazuje codzienność ludzi osadzonych w amerykańskich więzieniach i czekających na wykonanie kary śmierci) rozmawia Karolina Sulej

Nad basenem motelu w Teksasie leżą kobiety w kostiumach kąpielowych, z kieliszkami białego wina. Wyglądają jak przyjaciółki z „Seksu w wielkim mieście”. Śmieją się, opalają, plotkują o miłości. Ich ukochani to osadzeni w celach śmierci. One mówią o sobie: laleczki skazańców

Zobaczyłam ten obraz, gdy niosłam bagaż do swojego pokoju w motelu, i zrozumiałam, że mam książkę. Pracę nad nią zaczęłam jednak wcześniej. Szef miesięcznika Amnesty International zadzwonił do mnie z prośbą, bym pomogła mu pozbyć się dwóch wyjątkowo natarczywych interesantek. Walczyły o pieniądze na apelację dla mężczyzny osadzonego w celi śmierci w Teksasie, wierzyły, że jest niewinny, że został niesłusznie skazany przez głupiego sędziego, a jego prawnik był niekompetentny. Poprosił, żebym zrobiła z nimi wywiad, może dadzą mu spokój. Napisałam gładką, politycznie poprawną historię o tym, jak to wykształcone, majętne kobiety o lewicowych poglądach poświęcają wolny czas, by walczyć o sprawiedliwość i prawa człowieka.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej