Z Lucyną Kicińską  (koordynatorką Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 czynny codziennie od godz. 12 do 2) przy fundacji Dajemy Dzieciom Siłę rozmawia Natalia Waloch

Zastanawiałam się, co najczęściej słyszą nasze dzieci, i doszłam do wniosku, że te najmłodsze prawdopodobnie „nie”.

To prawda: „Nie rób, nie wchodź, nie biegaj”.

Rozumiem, że trochę tego „nie” musi być, kiedy dziecko jest bardzo małe…

No właśnie nie musi, a poza tym to jest zupełnie nieskuteczne. Do bardzo małego dziecka powinniśmy mówić, czego od niego chcemy, a nie czego nie chcemy. Ono sobie wymyśla, co chce robić, i to realizuje. Jeśli nie damy mu alternatywy i nie pokażemy innego zajęcia, to dziecko mimo zakazu będzie wracać do tego zachowania, ponieważ zna tylko je. A my będziemy uważać, że dziecko robi nam na złość, jest uparte czy przekorne albo że jako rodzice jesteśmy nieskuteczni. Jeśli chcemy, żeby dziecko się zachowywało w określony sposób, to mu to jasno i konkretnie powiedzmy.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej