Danuta Golec – psycholog, psychoterapeutka psychoanalityczna. Członkini Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej. Tłumaczka i założycielka Oficyny Ingenium, wydawnictwa, które wydaje książki z dziedziny psychoanalizy

Złość to coś złego? Najczęściej mówi się o niej jako o czymś, czego należy się pozbyć, co trzeba okiełznać.

Sama w sobie nie jest żadnym problemem. Jak większość uczuć jest, nazwijmy to, produktem naturalnym. Problem w tym, że niektóre produkty naturalne są jak tran. Zdrowe, ale niezbyt smaczne. Dlatego wielu ludzi jej nie lubi. Woleliby jej nie czuć albo odczuwać ją rzadziej. Nie doceniamy wartości tego uczucia.

Da się przyjąć jakąś roboczą definicję złości?

Ja bym powiedziała, że złość to pewien stan emocjonalny charakteryzujący się pobudzeniem, na który składa się niechęć, uraza, czasem chęć odwetu. Pojawia się w odpowiedzi na to, że jakieś nasze granice zostały przekroczone albo jakieś potrzeby są niespełnione.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej