Chciałam z panem porozmawiać o burzy, którą wywołał wywiad Natalii Przybysz udzielony „Wysokim Obcasom” jesienią ubiegłego roku. Umawialiśmy się na tę rozmowę dwa miesiące temu, a dziś nikt już o tej sprawie nie pamięta, wydaje się, że świat jest zupełnie gdzie indziej, odjechał.

A ja myślę, że to wciąż ten sam świat. Więcej, wydaje mi się, że dobrze o pewnych sprawach rozmawiać, kiedy dzieli nas od nich pewien dystans. Mamy oczywiście tendencję do dramatyzowania czy raczej ulegania iluzji, że to, co się dzieje i co obserwujemy dookoła, ma wymiar ostateczności, jest „niesłychanie ważne”, „przełomowe”, „wyjątkowe”, co w dużej mierze spowodowane jest dynamiką naszego życia, zwłaszcza publicznego.

Czy...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.