Gdy Elżbieta się urodziła, była trzecia w kolejce do brytyjskiego tronu po swoim stryju i ojcu. Wiodła więc spokojne i dość gnuśne życie małej arystokratki. Jednak gdy miała dziesięć lat, stryj, król Edward VIII, został zmuszony do abdykacji. Zastąpił go ojciec Elżbiety Jerzy VI, a ona stała się następczynią tronu. W jej edukacji zaszły jednak niewielkie zmiany. Do codziennych zajęć - "robótek ręcznych i recytowania wierszyków" - dołączono zajęcia z prawa konstytucyjnego. Uczyła się też historii i francuskiego, jednak wciąż więcej czasu spędzała z psami i końmi niż na nauce. Obowiązki przyszłej monarchini wydawały jej się odległe. Ale ojciec Elżbiety zmarł niespodziewanie i 25-latka musiała wstąpić na tron.

Serialowa królowa szybko odkrywa, że nie nadąża za ludźmi, którzy ją otaczają, że nie rozumie zjawisk, które jej opisują, że nie potrafi powiedzieć, co jest ważne, a co mniej. Postanawia więc zatrudnić nauczyciela.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej