Moja znajoma, przedsiębiorcza i spełniona zawodowo graficzka, przez ponad tydzień nie jadła nic i piła wyłącznie czystą wodę źródlaną. Chciała schudnąć. Przy okazji - jak zapewniała - nabrać energii, odnowić siły witalne, wzmocnić system odpornościowy, a przede wszystkim oczyścić organizm z toksyn w ramach przygotowania się do nadchodzącej wiosny.

Przekonywała, że głodówka leczy niemal wszystko: artretyzm, reumatyzm, zmiany zwyrodnieniowe, choroby trzustki, żołądka, jelit, wątroby, woreczka żółciowego, chorobę wieńcową, wysokie lub niskie ciśnienie, zapalenia żył, alergie, egzemy, trądzik, wrzody, a także choroby kobiece, szczególnie dolegliwości okresu przekwitania, zaburzenia w miesiączkowaniu, zapalenia jajników i przydatków, grzybice, a nawet katar sienny - więc z pewnością pomoże także jej.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej