Znajoma właśnie zakończyła kilkumiesięczny związek i zastanawia się, czy zrobić badania na choroby weneryczne. Uprawiała seks bez prezerwatywy, bo jak powiedziała, była przekonana, że spotkała wartościowego faceta.

To jest klasyka. Kobieta myśli, że jeśli mężczyzna ładnie wygląda, pięknie pachnie i świetnie się zachowuje, to nie może jej niczym zarazić. A jest jak w tej reklamie społecznej sprzed kilku lat – na zdjęciu kobieta siedzi na mężczyźnie i oplatają ją jego ręce oraz ręce wszystkich jego byłych partnerek. Hasło brzmi: „Za każdym razem, kiedy idziesz z kimś do łóżka, idziesz do łóżka z całą jego przeszłością”.

Dziś chyba dużo więcej nas tych rąk oplata niż kiedyś? Liczba zachorowań na choroby weneryczne bardzo wzrosła. Według ostatnich dostępnych danych GUS w 2017 r. było ich o 19 proc. więcej niż w roku 2016 i aż o 68 proc. więcej niż w 2010. Na niechlubne prowadzenie wysuwa się kiła.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej