Chciałabym na wiosnę oczyścić organizm. Ośrodków i specjalistów, którzy oferują, że mi w tym pomogą, jest mnóstwo. Co wybrać?

Ja wiem, że wiele jest dziś pomysłów na tzw. oczyszczanie organizmu, ale z medycznego punktu widzenia coś takiego w ogóle nie istnieje. My walczymy z tym terminem, tak samo jak z bardzo popularnym dziś pojęciem „odkwaszenia organizmu”, bo niby co konkretnie miałoby być zakwaszone?

No… wszystko. Podobno cały organizm może być zakwaszony.

Taaak. Teraz wszyscy rzekomo jesteśmy zakwaszeni i zagrzybieni. Nie ma czegoś takiego jak „zakwaszenie organizmu”. Jest kwasica, czyli groźne zaburzenie, które polega na spadku pH krwi poniżej normy. Ludzie, u których do tego doszło, muszą być leczeni w szpitalu. Żadne „odkwaszające diety” im nie pomogą.

Naprawdę nieszczęściem są te wszystkie pseudomedyczne gabinety proponujące diety eliminacyjne, głodówki, odkwaszenie, oczyszczenie i odrobaczanie organizmu, nie wspominając już o lewatywach czy hydrokolonoterapiach. To jest żerowanie na tym, że ludzie chcą zadbać o siebie i szybko osiągnąć rezultaty.
Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej