Czy to prawda, że są kobiety, które raz w miesiącu przez kilka dni, pod koniec cyklu miesiączkowego, chorują na depresję?

Nie, są kobiety, które raz w miesiącu przez kilka dni cierpią z powodu objawów, które są bardzo podobne do depresji i które ustępują na początku cyklu, ale nie jest to depresja. To przedmiesiączkowe zaburzenie dysforyczne (PMDD). Ono i zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS) to dwa zespoły objawów zaburzeń emocjonalnych i psychicznych związanych z cyklem miesiączkowym.

Czym PMDD różni się od depresji?

Między innymi momentem wystąpienia i czasem trwania objawów. O depresji mówimy wtedy, gdy objawy utrzymują się nieprzerwanie przez minimum dwa tygodnie. Natomiast o PMDD – gdy występują w większości cyklów miesiączkowych w roku w ich fazie lutealnej [tej bezpośrednio po owulacji] i trwają pięć-siedem dni. Między tymi okresami kobieta czuje się dobrze, pod warunkiem oczywiście, że nie występuje u niej jednocześnie depresja czy inne zaburzenia nastroju lub problemy zdrowotne.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej