Boimy się tego, czego nie znamy. Dlatego na wszelki wypadek stronimy od osób, których skóra nie wygląda zdrowo, np. osób cierpiących na trądzik różowaty (rosacea). Aż połowa Polaków nie chciałaby kontaktować się z osobą dotkniętą tą chorobą, a 71 proc. unika kontaktu z kimś, kto ma ostrą fazę trądziku różowatego. Niemożliwe? Pokazują to badania przeprowadzone przez instytut Kantar Millward Brown w 2018 roku w ramach kampanii „Róż się do lekarza”. Aż 80 proc. Polaków ocenia swą wiedzę na temat tej choroby jako słabą, tylko połowa potrafi wskazać jej najczęstsze objawy i tyle samo nie wie, czy trądzik różowaty można leczyć.

Na szczęście ta przewlekła choroba, w której główną rolę odgrywa stan zapalny naczyń rozwijający się w skórze, nie jest tak zagadkowa, jak widzą ją respondenci, a już na pewno nie jest zakaźna.

Wiadomo, jak ją rozpoznać i skutecznie leczyć, by minimalizować skłonności do nawrotów. A tych jest tym mniej, im lepiej są dobrane leki oraz kosmetyki do pielęgnacji skóry. Ładniejsza twarz to najlepsza psychoterapia dla osób, które z powodu swojego wyglądu nierzadko popadają we frustrację, a nawet stany depresyjne.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej