Kiedy Agata kładzie na podłodze w łazience szary dywanik, to dla Konrada znak, że tryska radością, optymizmem, jest twórcza, ma instynkty opiekuńcze i ochotę na towarzystwo.

Gdy wymieni go na dywanik okrągły, Konrad wie, że jego żona ma PMS, co on komentuje: „O, oooo, uwaga”. Przeciąganym teatralnie „o, ooooo” rozbraja trochę wściekłość Agaty. Na siebie, na tych, których kocha, na okoliczności, na to, co było i czego nie było.

Dywanik czerwony oznacza czas krwi, intuicji i spokoju.

Usłyszała, że kobieta zmienną jest. Ma PMS, zespół napięcia przedmiesiączkowego

Agata jest po trzydziestce.

Studiowała w Akademii Sztuk Pięknych w Arnhem i w Szkole Artystycznego Projektowania Ubioru w Krakowie.

Sześć lat temu była finalistką jedynego wówczas na świecie talent show dla artystów „De Nieuwe Rembrandt”. Wystąpiła w nim z performance’ami, pokazywała swoją biżuterię tworzoną ze starych medalików, zużytych biletów amsterdamskiego metra i innych odpadów.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej