"Czerwona zaraz już po naszej ziemi na szczęście nie chodzi, co wcale nie znaczy, że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie marksistowska, bolszewicka, ale zrodzona z tego samego ducha, neomarksistowska. Nie czerwona, ale tęczowa" - mówił 1 sierpnia metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas mszy w kościele Mariackim z okazji 75. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego.

To nie pierwszy raz, kiedy Jędraszewski (którego wybór na metropolitę krakowskiego - miasta Wojtyły i Sapiehy, miasta uważanego za polską stolicę Kościoła otwartego, miasta "Tygodnika Powszechnego" i "Znaku" - zszokował i duchownych, i świeckich zwolenników dialogu) udowadnia swoimi słowami, że wbrew swojej dewizie "Scire Christum", czyli "Znać Chrystusa", wcale go nie zna.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej