Jak to dobrze, że jestem stara (Dorota Wellman, lat 57, jak piszą w tabloidach) i nie muszę być sexy. Co obejrzę program, szczególnie taki, w którym kobiety są poddawane metamorfozom, to słyszę: „Zobacz, jaka jesteś sexy. Musisz być bardziej sexy. Popatrz tak zalotnie i sexy do kamery. Co za sexy talia i nóżka. Wyeksponujmy ją”. I nieważne, jaka jest pani – musi być sexy. I ta po czterdziestce, z lekką nadwagą, i ta po dwudziestce, szczupła jak gałązka.

Tak naprawdę już teraz nie wiadomo, co to znaczy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej