http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif
Gazeta.pl > Wysokie Obcasy >  Artykuły

Męska rzecz - na tacierzyńskim

zdjęcia i tekst Anna Bedyńska
08.03.2009 01:00 , aktualizacja 06.03.2009 11:28
<b>Paweł Pałuba</b>, 33 lata, menedżer<br>

Antosia zmieniła mój świat, dzięki niej czuję się spełniony, dojrzały. Przygotowywałem się na rewolucję, ale ona nie wybuchła. Może się wydarzy, jak będzie miała 'naście' lat. Ale początki nie były łatwe. Stres, bo zielona kupka, bo płacze, a nie wiadomo dlaczego, bo śpi, a miała nie spać, albo nie śpi, a miała spać. Działa się wtedy na takiej adrenalinie, że trzy-cztery godziny snu wystarczają, żeby funkcjonować. Ania ma wolny zawód, szczęśliwie ma dla małej czas w ciągu dnia, ale wieczorami i w weekendy realizuje swoje projekty fotograficzne i wtedy ja zostaję z Tosią, no, poza środami brydżowymi, które spędzam w męskim gronie. Fot. Anna Bedyńska
Paweł Pałuba, 33 lata, menedżer
Antosia zmieniła mój świat, dzięki niej czuję się spełniony, dojrzały. Przygotowywałem się na rewolucję, ale ona nie wybuchła. Może się wydarzy, jak będzie miała 'naście' lat. Ale początki nie były łatwe. Stres, bo zielona kupka, bo płacze, a nie wiadomo dlaczego, bo śpi, a miała nie spać, albo nie śpi, a miała spać. Działa się wtedy na takiej adrenalinie, że trzy-cztery godziny snu wystarczają, żeby funkcjonować. Ania ma wolny zawód, szczęśliwie ma dla małej czas w ciągu dnia, ale wieczorami i w weekendy realizuje swoje projekty fotograficzne i wtedy ja zostaję z Tosią, no, poza środami brydżowymi, które spędzam w męskim gronie.
  • <b>Paweł Pałuba</b>, 33 lata, menedżer<br>

Antosia zmieniła mój świat, dzięki niej czuję się spełniony, dojrzały. Przygotowywałem się na rewolucję, ale ona nie wybuchła. Może się wydarzy, jak będzie miała 'naście' lat. Ale początki nie były łatwe. Stres, bo zielona kupka, bo płacze, a nie wiadomo dlaczego, bo śpi, a miała nie spać, albo nie śpi, a miała spać. Działa się wtedy na takiej adrenalinie, że trzy-cztery godziny snu wystarczają, żeby funkcjonować. Ania ma wolny zawód, szczęśliwie ma dla małej czas w ciągu dnia, ale wieczorami i w weekendy realizuje swoje projekty fotograficzne i wtedy ja zostaję z Tosią, no, poza środami brydżowymi, które spędzam w męskim gronie.  - miniatura
  • <b>Jarosław Cajsel</b>, 40 lat, dziennikarz<br>

Kiedy powiedziałem w pracy, że zamierzam przejść na urlop wychowawczy, szef nie chciał wierzyć. Ale jedna z koleżanek wyznała, że 'zazdrości mojej córce'. Tęsknimy za czasem tylko we dwoje. Kiedyś myślałem, że przy małym dziecku będę mógł się zajmować różnymi rzeczami, np. majsterkowaniem, ale Kasia wypełnia mi czas tak szczelnie, że nie mam kiedy przeczytać gazety. Z drugiej strony to Kasia nas zmobilizowała do zamieszkania razem. Podróżujemy jak dawniej, tylko trzeba spakować dodatkową walizkę. Używamy chusty. Dzięki niej możemy z Kasią wszędzie dotrzeć. W chuście Kasia uspokaja się. W tym roku całą rodziną zdobyliśmy szczyt wulkanu na Teneryfie.   - miniatura
  • <b>Tomasz Diatłowicki</b>, 40 lat, dziennikarz<br>

Dominika ma skomplikowany układ pracy. Po macierzyńskim wróciła tylko do Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, w której wykłada, a teraz do drugiej pracy w Instytucie Neurologii i Psychiatrii na Sobieskiego. W obu jest na pełnym etacie. Nie wiem, jak udało jej się ułożyć grafik - wychodzi o ósmej i w niektóre dni wraca o 20, w inne o 16. Nina Sima ma rok i dziewięć miesięcy i jest karmiona piersią, do niedawna na zawołanie, teraz dwa razy - po powrocie Dominiki do domu i późnym wieczorem. Nina zrozumiała, że tak się z nią umówiliśmy. Wie też, że jak matka wychodzi do pracy, to nie jest żadna afera, bo wróci. Machamy Dominice przez okno. Dla siebie mam czas między godz. 12 a 15 i późnym wieczorem, jak Nina śpi. Wtedy nadrabiam zaległości w lekturach, rozmyślam nad zbawieniem duszy, zastanawiam się też, dlaczego książki są tak relatywnie drogie. Ale w opiece nad Niną nie jestem zupełnie sam. Czasem pomaga mi teściowa, czasem mama i siostra Dominiki, jak nie miała stałej pracy. - miniatura
  • <b>Zbigniew Kiliański</b>, 36 lat, rehabilitant<br>

Jeszcze przed urodzeniem starszej córki Ani postanowiliśmy, że to ja wezmę urlop wychowawczy. Miałem większe doświadczenie w opiekowaniu się dziećmi, bo pracowałem w szpitalu jako rehabilitant dziecięcy, również z wcześniakami. Kiedy zostałem z córeczką, okazało się, że to dla mnie odpoczynek. Miałem więcej radości niż trudności. Moja praca zawodowa była męcząca. Żona natomiast lubi biurowe zajęcia, które może dokładnie zaplanować. Z dziećmi tak się nie da, każdy plan przewrócą do góry nogami.  - miniatura
  • <b>Maciej Falski</b>, 31 lat, wykładowca akademicki<br>

Opieką nad Malwiną dzielimy się po równo. Wymieniamy się dzięki temu, że mamy taką, a nie inną pracę. Wykładam na uniwersytecie, a żona jest redaktorką i tłumaczką. Spędzamy ze sobą mniej czasu niż kiedyś, ale za to Malwina jest cały czas z rodzicami i nie korzystamy z opiekunek. Odkąd Malwina pojawiła się na świecie, musiałem zrezygnować z wyjazdów badawczych, ale to dzięki niej robię nowe rzeczy. Nauczyłem się pływać. Zrobiłem prawo jazdy. Dzięki spacerom z Malwiną mogę się wreszcie powłóczyć. Dotąd nie było na to czasu. A włócząc się, wiele spraw można przemyśleć.  - miniatura
  • <b>Zbigniew Kiliański</b>, 36 lat, rehabilitant<br>

Jeszcze przed urodzeniem starszej córki Ani postanowiliśmy, że to ja wezmę urlop wychowawczy. Miałem większe doświadczenie w opiekowaniu się dziećmi, bo pracowałem w szpitalu jako rehabilitant dziecięcy, również z wcześniakami. Kiedy zostałem z córeczką, okazało się, że to dla mnie odpoczynek. Miałem więcej radości niż trudności. Moja praca zawodowa była męcząca. Żona natomiast lubi biurowe zajęcia, które może dokładnie zaplanować. Z dziećmi tak się nie da, każdy plan przewrócą do góry nogami.  - miniatura
  • <b>Michał Kołyga</b>, 33 lata, fotograf<br>

Myślałem, że będzie gorzej. Jednak tak się zorganizowaliśmy, że właściwie robimy to, co dawniej. No, może trochę zwolniliśmy. Już nie biegnę, tylko idę. Siedzę sam z Zosią od piątku do niedzieli co dwa tygodnie. Diana wyjeżdża na studia do Łodzi. Wydałoby się: wstajesz rano, jesteś z dzieckiem, możesz robić, co chcesz, a tak naprawdę trzeba być w 100 proc. skoncentrowanym na nim. Wystarczy sekunda nieuwagi - dziecko pada na głowę i kłopot. Zmęczenie przychodzi pod wieczór. Kiedy Młoda zasypia, czuję, jakbym przepracował 18 godzin w kamieniołomach. Nie przypuszczałem, że to takie męczące. Ale to czas, w którym się poznajemy, docieramy. Mam swoje patenty na uspokojenie, uśpienie, nakarmienie i kąpiel. Myłem ją ponad 200 razy. Myślę, że mogę już szkolić innych. Łatwo ją rozśmieszyć, zabawić. Jest cudna.  - miniatura
  • <b>Paweł Pałuba</b>, 33 lata, menedżer
Antosia zmieniła mój świat, dzięki niej czuję się spełniony, dojrzały. Przygotowywałem się na rewolucję, ale ona nie wybuchła. Może się wydarzy, jak będzie miała 'naście' lat. Ale początki nie były łatwe. Stres, bo zielona kupka, bo płacze, a nie wiadomo dlaczego, bo śpi, a miała nie spać, albo nie śpi, a miała spać. Działa się wtedy na takiej adrenalinie, że trzy-cztery godziny snu wystarczają, żeby funkcjonować. Ania ma wolny zawód, szczęśliwie ma dla małej czas w ciągu dnia, ale wieczorami i w weekendy realizuje swoje projekty fotograficzne i wtedy ja zostaję z Tosią, no, poza środami brydżowymi, które spędzam w męskim gronie. - miniatura
  • <b>Paweł Pałuba</b>, 33 lata, menedżer
Antosia zmieniła mój świat, dzięki niej czuję się spełniony, dojrzały. Przygotowywałem się na rewolucję, ale ona nie wybuchła. Może się wydarzy, jak będzie miała 'naście' lat. Ale początki nie były łatwe. Stres, bo zielona kupka, bo płacze, a nie wiadomo dlaczego, bo śpi, a miała nie spać, albo nie śpi, a miała spać. Działa się wtedy na takiej adrenalinie, że trzy-cztery godziny snu wystarczają, żeby funkcjonować. Ania ma wolny zawód, szczęśliwie ma dla małej czas w ciągu dnia, ale wieczorami i w weekendy realizuje swoje projekty fotograficzne i wtedy ja zostaję z Tosią, no, poza środami brydżowymi, które spędzam w męskim gronie. - miniatura
  • <b>Paweł Krzywicki</b>, lekarz
Już pierwszego dnia życia przewijałem ją, a potem kąpałem i robiłem wszystko, co było konieczne. Było to dla mnie zupełnie naturalne. Przecież to najważniejszy człowiek w moim życiu. Kiedy urlop macierzyński żony się kończył, musieliśmy podjąć decyzję, które z nas zostanie w domu z Helenką. Hania była wtedy redaktorką naczelną i gdyby wzięła urlop wychowawczy, straciłaby pracę, a dla niej to była zawodowa szansa. Nie chcieliśmy jednak, żeby jakaś obca osoba zajmowała się córcią i dlatego zdecydowaliśmy, że to ja wezmę urlop. 
Samotnemu mężczyźnie z dzieckiem jest łatwiej. Budzi życzliwe zainteresowanie. Pani z osiedlowego sklepu ze współczuciem zagadywała do mnie. - Co, żona pana zostawiła? Raczej mnie to bawiło, niż denerwowało. Zresztą Helenka jest taka piękna, mądra, otwarta i ma tyle wdzięku, że po prostu nie można jej się oprzeć. - miniatura
  • <b>Maciej Falski</b>, 31 lat, wykładowca akademicki<br>

Opieką nad Malwiną dzielimy się po równo. Wymieniamy się dzięki temu, że mamy taką, a nie inną pracę. Wykładam na uniwersytecie, a żona jest redaktorką i tłumaczką. Spędzamy ze sobą mniej czasu niż kiedyś, ale za to Malwina jest cały czas z rodzicami i nie korzystamy z opiekunek. Odkąd Malwina pojawiła się na świecie, musiałem zrezygnować z wyjazdów badawczych, ale to dzięki niej robię nowe rzeczy. Nauczyłem się pływać. Zrobiłem prawo jazdy. Dzięki spacerom z Malwiną mogę się wreszcie powłóczyć. Dotąd nie było na to czasu. A włócząc się, wiele spraw można przemyśleć.  - miniatura
  • <b>Paweł Pałuba</b>, 33 lata, menedżer
Antosia zmieniła mój świat, dzięki niej czuję się spełniony, dojrzały. Przygotowywałem się na rewolucję, ale ona nie wybuchła. Może się wydarzy, jak będzie miała 'naście' lat. Ale początki nie były łatwe. Stres, bo zielona kupka, bo płacze, a nie wiadomo dlaczego, bo śpi, a miała nie spać, albo nie śpi, a miała spać. Działa się wtedy na takiej adrenalinie, że trzy-cztery godziny snu wystarczają, żeby funkcjonować. Ania ma wolny zawód, szczęśliwie ma dla małej czas w ciągu dnia, ale wieczorami i w weekendy realizuje swoje projekty fotograficzne i wtedy ja zostaję z Tosią, no, poza środami brydżowymi, które spędzam w męskim gronie. - miniatura
  • <b>Paweł Pałuba</b>, 33 lata, menedżer
Antosia zmieniła mój świat, dzięki niej czuję się spełniony, dojrzały. Przygotowywałem się na rewolucję, ale ona nie wybuchła. Może się wydarzy, jak będzie miała 'naście' lat. Ale początki nie były łatwe. Stres, bo zielona kupka, bo płacze, a nie wiadomo dlaczego, bo śpi, a miała nie spać, albo nie śpi, a miała spać. Działa się wtedy na takiej adrenalinie, że trzy-cztery godziny snu wystarczają, żeby funkcjonować. Ania ma wolny zawód, szczęśliwie ma dla małej czas w ciągu dnia, ale wieczorami i w weekendy realizuje swoje projekty fotograficzne i wtedy ja zostaję z Tosią, no, poza środami brydżowymi, które spędzam w męskim gronie. - miniatura
  • <b>Michał Kołyga</b>, 33 lata, fotograf<br>

Myślałem, że będzie gorzej. Jednak tak się zorganizowaliśmy, że właściwie robimy to, co dawniej. No, może trochę zwolniliśmy. Już nie biegnę, tylko idę. Siedzę sam z Zosią od piątku do niedzieli co dwa tygodnie. Diana wyjeżdża na studia do Łodzi. Wydałoby się: wstajesz rano, jesteś z dzieckiem, możesz robić, co chcesz, a tak naprawdę trzeba być w 100 proc. skoncentrowanym na nim. Wystarczy sekunda nieuwagi - dziecko pada na głowę i kłopot. Zmęczenie przychodzi pod wieczór. Kiedy Młoda zasypia, czuję, jakbym przepracował 18 godzin w kamieniołomach. Nie przypuszczałem, że to takie męczące. Ale to czas, w którym się poznajemy, docieramy. Mam swoje patenty na uspokojenie, uśpienie, nakarmienie i kąpiel. Myłem ją ponad 200 razy. Myślę, że mogę już szkolić innych. Łatwo ją rozśmieszyć, zabawić. Jest cudna.  - miniatura

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

ZOBACZ TAKŻE

• Wszystko, co chcielibyście dowiedzieć się o dziecku, ale baliście się zapytać (13-05-11, 11:58)
• E-dzieci nas demaskują  (28-06-09, 01:00)
• Ojciec nieznany (18-05-11, 11:00)
• Klub Wysokich Obcasów (20-05-11, 17:57)
• POD GRUNWALDEM (17-05-11, 16:01)
• Mąż rzucił pracę i zajął się dziećmi. Martwię się (15-05-11, 11:00)
• Mężczyzna przyswaja role kobiece (14-05-11, 10:00)
• Co sądzicie o metaforach Lisa? (13-05-11, 10:34)
• Sopot, Klub Wysokich Obcasów. Ona - alfa, on - beta  (15-05-11, 17:06)
• Klub Wysokich Obcasów zaprasza na spotkanie do Sopotu!  (11-05-11, 16:40)
• Po tej stronie brzucha (03-05-11, 01:00)
• Mama zaginęła w akcji (06-07-09, 00:00)
• Prawo ojca (05-07-09, 02:00)
• Starego psa się nie wyrzuca (27-06-09, 01:00)
• Czas dla dwojga (12-03-09, 15:38)
• Mężczyzna, kobieta i dziecko (10-02-09, 14:53)
• Janusz Panasewicz: Dziecku trzeba patrzeć w oczy (15-12-08, 12:54)
• Jak intensywnie spędzać czas z dzieckiem? Podpowiedzi dla taty (25-11-08, 17:51)
• Być dobrym ojcem po rozwodzie (21-10-08, 14:13)
• King Kong i ojciec karmiący (23-09-08, 12:20)


FLA