http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Przetwory

Rola projektanta się zmienia. - Dzisiaj, kiedy rzeczy jest coraz więcej, nie chodzi już o wymyślenie krzesła  - mówią Zosia Strumiłło i Ania Łoskiewicz z Beza Projekt, autorki lamp pokazanych obok. - Wyzwaniem jest nadanie mu nowej formy i funkcji. Im dłużej przedmiot nie trafia na śmietnik, tym lepiej dla środowiska - dla dziewczyn z Bezy to ważny aspekt recyklingu. I dodają: - Przedmioty zmieniają się z nami: dorastają, starzeją się, i dzięki temu zyskują indywidualny rys. Są nasze, oswojone. Niosą w sobie dużo więcej emocji i historii niż rzecz całkiem nowa. W Polsce sentymentalny aspekt recyklingu ma jednak trochę inny kontekst. Ludzie, którzy kiedyś stali w kolejkach po meblościankę, teraz jej nienawidzą. I nie są w stanie spojrzeć obiektywnie na przedmioty z PRL, które często były bardzo rzetelnie i funkcjonalnie zaprojektowane. www.bezaprojekt.pl

Fot. Pawel Kiszkiel / AG

Rola projektanta się zmienia. - Dzisiaj, kiedy rzeczy jest coraz więcej, nie chodzi już o wymyślenie krzesła - mówią Zosia Strumiłło i Ania Łoskiewicz z Beza Projekt, autorki lamp pokazanych obok. - Wyzwaniem jest nadanie mu nowej formy i funkcji. Im dłużej przedmiot nie trafia na śmietnik, tym lepiej dla środowiska - dla dziewczyn z Bezy to ważny aspekt recyklingu. I dodają: - Przedmioty zmieniają się z nami: dorastają, starzeją się, i dzięki temu zyskują indywidualny rys. Są nasze, oswojone. Niosą w sobie dużo więcej emocji i historii niż rzecz całkiem nowa. W Polsce sentymentalny aspekt recyklingu ma jednak trochę inny kontekst. Ludzie, którzy kiedyś stali w kolejkach po meblościankę, teraz jej nienawidzą. I nie są w stanie spojrzeć obiektywnie na przedmioty z PRL, które często były bardzo rzetelnie i funkcjonalnie zaprojektowane. www.bezaprojekt.pl

  • Rola projektanta się zmienia. - Dzisiaj, kiedy rzeczy jest coraz więcej, nie chodzi już o wymyślenie krzesła  - mówią Zosia Strumiłło i Ania Łoskiewicz z Beza Projekt, autorki lamp pokazanych obok. - Wyzwaniem jest nadanie mu nowej formy i funkcji. Im dłużej przedmiot nie trafia na śmietnik, tym lepiej dla środowiska - dla dziewczyn z Bezy to ważny aspekt recyklingu. I dodają: - Przedmioty zmieniają się z nami: dorastają, starzeją się, i dzięki temu zyskują indywidualny rys. Są nasze, oswojone. Niosą w sobie dużo więcej emocji i historii niż rzecz całkiem nowa. W Polsce sentymentalny aspekt recyklingu ma jednak trochę inny kontekst. Ludzie, którzy kiedyś stali w kolejkach po meblościankę, teraz jej nienawidzą. I nie są w stanie spojrzeć obiektywnie na przedmioty z PRL, które często były bardzo rzetelnie i funkcjonalnie zaprojektowane. www.bezaprojekt.pl 
 - miniatura
  • Nie trzeba bardzo ingerować w przedmiot, by zmienić jego funkcję - twierdzą Marta Wycech i Ania Skalska z Designmanii. Wystarczy pomalować, przyciąć, coś wyciąć, odwrócić do góry nogami albo nie robić nic, tylko spojrzeć na starą rzecz świeżym okiem, by z żelazka zrobić wazon na kwiaty, ze szczotki polerskiej zegar, z nocnika doniczkę, z gniazda makaronu podstawkę do jajka, z grabi wieszak.  - miniatura
  • Quba uczył się jubilerstwa, grafiki komputerowej, studiował pedagogikę. Prowadzi studio tatuażu, składa, remontuje i urządza stare samochody. Znajomość składów złomu przydaje się przy robieniu mebli, które powstają z silników, skrzyń biegów, siedzeń, elementów karoserii, maszyn rolniczych i urządzeń AGD. Stołek barowy powstał z siedziska od rolniczej zgrabiarki i skrzyni biegów od forda taunusa.  - miniatura
  • Na podlubelskiej wsi zobaczyła na krześle kółko-podkładkę. Podobne na podłodze. Oba wydziergane ze starych, pociętych ubrań. I przypomniała sobie, że takie chodniki były u jej babci na Podlasiu. O swoich projektach Natalia Bieńkowska mówi: - To podwójny recykling - starej odzieży i dawnej technologii. Nawlekanie oczka za oczkiem to prawie jak medytacja, bo ręce są zajęte, ale głowa jest wolna. 
O nowych pomysłach zawsze rozmawia z innymi. Tym razem z kolegą z pracy wymyśliła, że dywan zszyty jest z kawałków, ale tak, że można go składać w siedzisko i rozkładać, zmniejszając lub powiększając według potrzeb. Na jeden sześciokąt (50 cm po przekątnej, na damską pupę) potrzebuje dwóch bluz lub czterech, pięciu T-shirtów i trzech godzin pracy. www.oodesign.eu
 - miniatura
  • Jednorazowe torebki foliowe przetwarzają w... torby, tyle że duże, wytrzymałe, wielorazowego użytku. Wszystkie łączenia zgrzewane są żelazkiem, a nie zszywane nicią (zszywane są tylko żartobliwe zawieszki, które przypina się do torby). Nowe torby nie rwą się dzięki tajemniczemu składnikowi, którego jego wynalazcy: Olga Szczepańska, Miłosz Dąbrowski i Justyna Fałdzińska z Lampo, nie zdradzą. Wiadomo o nim tylko tyle, że to także odpad, śmieć. Każda torba Lampo jest niepowtarzalna. Nie da się zgrzać dwóch takich samych. Jedna torba powstaje w ciągu godziny z 40 foliówek. 
www.lampo.pl
 - miniatura
  • Karina Królak pogryza żelkowe wampiry i żałuje, że w Polsce nie kręci się filmów science fiction. Jest charakteryzatorką filmową. Od kilku lat robi też biżuterię, buduje mock-upy, pracuje przy sesjach mody i reklamowych. Jej chłopak Tomek Dybowski jest architektem. Mówi, że wychował się w warsztacie ojca i dlatego dzisiaj lubi majsterkować i projektować. 
Karina ogląda pod lupą robale. Uważa, że są tak ładne, że trzeba je powiększyć. Za pomocą wiertarek, wyrzynarek, szlifierek, imadeł (Karina używa ich do robienia biżuterii, właśnie przygotowuje kolekcję owadów-broszek, a Tomek - do dłubania przy samochodzie) powstał insekt. Z odkurzacza (okrągły brzuch), abażura (skrzydła), smoczka (żądło), denek wyciętych z puszek (oczy) i niewiadomego pochodzenia przezroczystej kuli (głowa). Insekt ma też swoją łąkę - z bębna od pralki.  - miniatura
  • Konstrukcyjne pręty zabrali z budowy. Jeden wygięli, przymocowali ceramiczną oprawę i wkręcili dużą żarówkę. - Lampa może nie jest w stu procentach recyklingiem, ale 'przetworem' jak najbardziej - tłumaczą Tomek, Dorota, Jan i Maciek z Symbiozy. - Każdy z nas ma swoje pasje i to, co robimy, jest ich wypadkową - mówi Jan. Dorota Kulwik lubi przesiadywać w modelarni, Tomek Brzeziński studiował wiedzę o teatrze i pracował w TR, Jana Modzelewskiego i Maćka Bartosiewicza inspirują podróże. Projektują scenografie, wnętrza, grafikę, meble. www.symbioza.diz.pl
 - miniatura
  • Z pleksiglasowych odpadów po reklamowych szablonach wymyślił świecznik. Potem kandelabr. Wyglądają, jakby wyrżnięto je z kryształu. Inspiracji Janek Godlewski miał wiele - od rokoka, przez konstruktywizm, kubizm, po minimalizm. Choć sam studiuje architekturę wnętrz w Białymstoku i wzornictwo w Warszawie, to uważa, że projektowanie jest produkowaniem nowych śmieci. Warto więc od razu myśleć, jak to, co dopiero powstaje, będzie można w przyszłości przetworzyć. Z pleksiglasu robi też abażury, a ze zużytych banerów reklamowych i samochodowych pasów bezpieczeństwa szyje torby rowerowe. 
 - miniatura
  • Marek Złotkiewicz postanowił zrobić coś wyłącznie dla frajdy. W jego biurze gromadziły się butelki. Same w sobie są wiotkie, ale jeśli jest ich już 16, wytrzymają duży ciężar. Tak powstał taboret. A właściwie tabopet. 
Istotą pomysłu jest deska z otworami, w które wkręca się zużyte butelki. Teraz na świecie jest około 500 takich desek. 500 desek x 16 PET-ów to cała masa butelek, które nie wylądowały w śmietniku. Ostatnio powstały z butelek prawdziwe-sztuczne kwiaty. Sprasowane PET-y służą jako ozdoba - gałki do szuflad, klamki. - Kiedy potrzebuję, zgniatam butelkę i mam klamkę do drzwi - mówi projektant. - Jak mi ją ktoś rąbnie, zgniotę sobie nową. 
www.zlotek.com
 - miniatura

red. 2008-02-25, ostatnia aktualizacja 2008-02-21 16:44:11.0

ZOBACZ TAKŻE

• Zemsta na mistrzach designu (28-12-08, 11:00)