http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Krokodyla daj mi, luby

Zdjęcia Jan Zamoyski, produkcja i tekst Katarzyna Świeżak
14.02.2009 08:00 , aktualizacja 13.02.2009 12:16
<b>Ina Lekiewicz</b>, lat 23, stylistka 'Glamour'<br> 
<b>Oskar Stelągowski</b>, lat 24, didżej/producent muzyczny, Warszawa<br> 
- Na szczęście mój chłopak też lubi ciuchy. Nie muszę z nim walczyć, żeby nie chodził w powycieranych łachach - mówi Ina. - Często podróżujemy i uwielbiamy wtedy wyszukiwać ubrania. Lubimy rzeczy unikatowe, wolimy kupić jedną droższą fajną rzecz niż kilka byle jakich. Nie lubimy mieć tego co wszyscy. Kiedy kupujemy dla siebie nawzajem, nie zawsze
są to prezenty. Czasem po prostu mówimy sobie, co chcemy. Ostatnio Oskar chciał blezer dwurzędowo zapinany. Niedawno na lotnisku w Londynie znalazłam mu koszulę w drobne wzory, wiedziałam, że takie bardzo mu się podobają. Od Oskara z jego każdego wyjazdu coś dostaję, często z kotem, ostatnio piękne kolczyki, bo zbieram różne koty. Jakiś czas temu na święta dostałam od niego spódnicę, kremową, lekko plisowaną, którą zaprojektował razem z projektantką. Dużo mówię o tym, co mi się podoba, pokazuję w pismach. Oskar jest pod tym względem trudniejszy, wolę go wypytać Fot. Jan Zamoyski
Ina Lekiewicz, lat 23, stylistka 'Glamour'
Oskar Stelągowski, lat 24, didżej/producent muzyczny, Warszawa
- Na szczęście mój chłopak też lubi ciuchy. Nie muszę z nim walczyć, żeby nie chodził w powycieranych łachach - mówi Ina. - Często podróżujemy i uwielbiamy wtedy wyszukiwać ubrania. Lubimy rzeczy unikatowe, wolimy kupić jedną droższą fajną rzecz niż kilka byle jakich. Nie lubimy mieć tego co wszyscy. Kiedy kupujemy dla siebie nawzajem, nie zawsze są to prezenty. Czasem po prostu mówimy sobie, co chcemy. Ostatnio Oskar chciał blezer dwurzędowo zapinany. Niedawno na lotnisku w Londynie znalazłam mu koszulę w drobne wzory, wiedziałam, że takie bardzo mu się podobają. Od Oskara z jego każdego wyjazdu coś dostaję, często z kotem, ostatnio piękne kolczyki, bo zbieram różne koty. Jakiś czas temu na święta dostałam od niego spódnicę, kremową, lekko plisowaną, którą zaprojektował razem z projektantką. Dużo mówię o tym, co mi się podoba, pokazuję w pismach. Oskar jest pod tym względem trudniejszy, wolę go wypytać
  • <b>Ina Lekiewicz</b>, lat 23, stylistka 'Glamour'<br> 
<b>Oskar Stelągowski</b>, lat 24, didżej/producent muzyczny, Warszawa<br> 
- Na szczęście mój chłopak też lubi ciuchy. Nie muszę z nim walczyć, żeby nie chodził w powycieranych łachach - mówi Ina. - Często podróżujemy i uwielbiamy wtedy wyszukiwać ubrania. Lubimy rzeczy unikatowe, wolimy kupić jedną droższą fajną rzecz niż kilka byle jakich. Nie lubimy mieć tego co wszyscy. Kiedy kupujemy dla siebie nawzajem, nie zawsze
są to prezenty. Czasem po prostu mówimy sobie, co chcemy. Ostatnio Oskar chciał blezer dwurzędowo zapinany. Niedawno na lotnisku w Londynie znalazłam mu koszulę w drobne wzory, wiedziałam, że takie bardzo mu się podobają. Od Oskara z jego każdego wyjazdu coś dostaję, często z kotem, ostatnio piękne kolczyki, bo zbieram różne koty. Jakiś czas temu na święta dostałam od niego spódnicę, kremową, lekko plisowaną, którą zaprojektował razem z projektantką. Dużo mówię o tym, co mi się podoba, pokazuję w pismach. Oskar jest pod tym względem trudniejszy, wolę go wypytać  - miniatura
  • <b>Ewelina Kowalczyk</b>, lat 31, terapeutka, tłumaczka<br>
<b>Radek Kurzaj</b>, lat 32, fotograf<br>
Dzieci: Piotr, lat 8, Łucja, lat 7, Szczepan, 9 miesięcy. Szczecin<br> 
Maniactwo kupowania martensów skończyło się. Ewelina dostaje je od Radka już rzadko (ma dziewięć par). Za to torebki ciągle w dużej ilości, ma ich ze 30. No i bieliznę. Najwygodniejsze staniki to te przez niego kupione na oko, Radek składa dłonie w miseczki i mówi w sklepie: - Na takie piersi.
Radek dużo pracuje w USA: - Cały wolny czas spędzam w centrach handlowych. To dla mnie relaks. Tam torebki są dziełami sztuki. Pięćset półek z torebkami, półki torebek czerwonych, czarnych, złotych, białych, na przecenach od 9 dol. do 200, które wyjściowo kosztowały od 50 dol. do 1000. Zakupy zawsze lubiłem. W tym pierwiastku jestem kobietą, myszkowaczem okazji wyprzedażowych. Mam zamówienie na torebkę, np. brązową, no to porównuję w sześciu sklepach, a po trzech dniach mam wybranych piętnaście i kupuję pięć. Ewelina nie kupuje mi ciuchów, bo jestem malkontentem. Kupuję sobie sam. Nikt nie lubi robić mi prezentów - miniatura
  • <b>Kasia Romańczuk</b>, lat 29, lekarz stomatolog<br>
<b>Maciej Split</b>, lat 38, lekarz stomatolog 
Dzieci: Krysia, lat 6, wkrótce urodzi się Helenka lub Henio, Łódź<br>
Kolekcjonują sztukę współczesną i buty Kasi (60 par). - Pierwsze buty kupiłem Kasi na rozdanie dyplomów, bordowe, z czubkiem, sznurowane, przypominały męskie - mówi Maciej. - Pasowały do brązowego garnituru. Ale najpierw kupiłem jej bordową torebkę. 
Najwięcej kupuję butów na wysokim obcasie, bo kobieta wygląda w nich najlepiej. Kobiety dzielą się na te, które wzbudzają zainteresowanie mężczyzn, i te, którym jest wygodnie. A nakładanie makijażu jest wygodne?
Kupuję buty, jak widzę, że będą Kasi do czegoś pasowały, mówię: Założysz takie a takie i będzie super do tej sukienki. Interesuje mnie forma butów, ich kształt, faktura, kolor. Kupuję w dwóch sprawdzonych sklepach, dwie marki - Bagatt i Aldo. Kupuję Kasi też bieliznę. Sama sobie nie kupuje. W zakresie bielizny kobiecej mam duże doświadczenie. Kupuję w jednym sklepie, z którego pani sprzedawczyni wysyła mi SMS-y, że mają już nowe modele i żebym do nich wpadł - miniatura
  • <b>Magda Bartyna</b>, lat 26, HR-owiec, jest osobą słabowidzącą <br>
<b>Grzegorz Kubalski</b>, lat 30, prawnik, widzi tylko w dobrym świetle plamy i kolory. Za trzy miesiące biorą ślub. Warszawa<br>
- Gdy kupuję dla Magdusi, radzę się sprzedawczyni, jeśli czuję, że ma swoje zdanie, albo jakiejś pani, która też robi zakupy. Ostateczną decyzję podejmuję sam. Dotykiem można też wiele sprawdzić, np. czy materiał jest dobrego gatunku i będzie miły dla skóry. Często kilka razy chodzę do jednego sklepu i zabieram różne koleżanki, żeby poznać różne punkty widzenia. Żeby mieć z zakupów przyjemność, trzeba poświęcić na nie czas.  Wpadki się zdarzają [nie aż takie jak na zdjęciu - ubrania na lewą stronę, do góry nogami, buty nie od pary]. Chciałem sobie kupić buty, eleganckie, ale i na luzie - poprosiłem kogoś o radę. Miałem te buty, kiedy spotkałem się z kolegą. Zapytał, czy z budowy wróciłem. Czarne buty miały białe wzory-zacieki, jakby były w cemencie. Buty oddałem.  - miniatura
  • <b>Olga Górniak</b>, lat 30, copywriter<br>
<b>Krzysztof Górniak</b>, lat 30, menedżer <br>
Dzieci: Matylda, lat 9, Jagna, lat 5, pies Jah-Jah (w sukni balowej Jagny, która już jej nie chce, bo mówi, że jest w kolorze kiełbasy). Warszawa<br>

- Ostatnio Krzysiek był w delegacji w Kopenhadze i jak się dowiedział o ciucholandzie z rzeczami z lat 70., zaraz zrobił tam zakupy dla nas - mówi Olga. - Tatuś w delegacji... Cała nasza rodzina jest wkręcona w ciucheksy. To już nałóg... 
Jak poznałam Krzyśka, już był zarażony. Jeszcze w liceum miał T-shirty z drugiej ręki, nosił się w stylu punkowo-dziadowskim. Z ciuchów dostał ode mnie kurtkomarynarkę, którą zakłada na biznesowe spotkania, bo rzeczy z normalnych sklepów wyglądają przy niej jak szmatki. Moje dziewczyny, jak są ze mną na zakupach, zawsze mogą wybrać coś dla siebie
lub dla lalek. Kiedyś bawiły się tylko w przebieranie i w balowych sukienkach przychodziły na śniadanie, kolację. 
Prezentów nie robimy ciuchowych, bo to rzecz codziennego użytku. Wtedy kupujemy sobie gry planszowe - miniatura

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos