http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Fazy

Paulina Reiter
21.06.2011 , aktualizacja: 25.08.2011 17:59
A A A Drukuj
Kobiety pytane, czy chciałyby być młodsze, w większości odpowiedziały, że nie. Zamiana doświadczenia życiowego i nawiązanych już relacji na młodość okazuje się nie dość atrakcyjną transakcją. Rozmowa z Alicją Długołęcką
Seks
Rys. Agata Nowicka
Seks
ZOBACZ TAKŻE
Fazy życia kobiety - o tym dziś rozmawiamy. Mówi mi pani, że nie warto koncentrować się na lęku przed przemijaniem. A ja myślę o przemijaniu nieustannie i jest to przygnębiające. Zwłaszcza że nie wierzę w życie po śmierci. Gdy się tak myśli, to widzi się te kolejne fazy życia jako...

...zmierzanie do ostatecznego końca, czyli końca własnej tożsamości.

Wytrąacanie energii, entropię.

To zależy, na czym się skoncentrujemy: na entropii czy na rozwoju. Mamy wolny wybór. W większości systemów religijnych i filozoficznych dany jest nam po prostu jakiś czas. Nawet w koncepcjach reinkarnacyjnych jeśli się odradzamy, to i tak bez świadomości poprzedniej tożsamości. Jeśli więc przyjmiemy własną skończoność jako fakt, to jasno wyłania się wizja życia, w której każda faza ma zadania, możliwości, których warto nie przegapić. Nie ma co płakać nad utratą dziewczęcości wbiegającej z piskiem do jeziora i okradanej z pierwszych pocałunków. Rozwijamy się dalej. Autorka 'Księgi życia kobiety' Joan Borysenko zadawała kobietom pytanie, czy chciałyby być młodsze. Większość odpowiedziała, że nie. Zamiana doświadczenia życiowego i nawiązanych już relacji na młodość okazuje się nie dość atrakcyjną transakcją.

Można spojrzeć na tę cykliczność jak na wędrówkę po spirali życia. Zdarzenie, które kiedyś już przeżyłyśmy, odczuwamy inaczej. Coś, co było w młodości eksperymentem, np. pozwolenie na przewiązywanie oczu podczas seksu, potem może być wyrazem zaufania i budowania wzajemnych granic albo stworzenia sobie wewnętrznej przestrzeni do pełnego przeżywania rozkoszy. Z wiekiem bardziej doceniamy czułość i uważność. Już wiemy, jak rzadkie i cenne są takie zachowania. Gdy on delikatnie dotyka naszego ramienia przed wyjściem do pracy i masuje nam stopy po powrocie - po paru latach małżeństwa nabiera to innego znaczenia.

To kiedy przychodzi czas na taką refleksję?

W okolicach czterdziestki. Wschodni model Osho w rozwoju duchowym określa tę granicę na 42. rok życia. Młody człowiek jest dosyć egocentryczny, a rozwijając się, pozbywa się coraz bardziej własnego ego. To spojrzenie typowe dla hinduizmu i buddyzmu. 42. urodziny to najwyższy czas, by wyrzec się myślenia 'ja, ja, ja!' i przyjąć nową perspektywę - 'bycie dla świata'. Co to znaczy dla rozwoju kobiecości? Bardzo wiele! Od razu kojarzę fazy z 'Księgi życia kobiety' Borysenko i podział, który jest inspiracją do naszej rozmowy, zapisany przez Clarissę Estés w książce 'Biegnąca z wilkami'. Zna ją pani?

Nie. Odstraszył mnie tytuł.

Tym razem nakażę pani przeczytać tę książkę. Stała się światowym bestsellerem, choć czyta się ją miesiącami, napisana jest drobnym maczkiem na setkach stron. Ale jest pełna kobiecej mocy. Estés to jungowska psychoanalityczka, psycholożka kliniczna i 'cantadora', czyli zbieraczka starych przypowieści, głównie latynoskich. Łączyła je z psychoanalizą, robiąc w ten sposób, po jungowsku, zbiorową psychoanalizę duszy kobiecej. To książka, której nie da się przeczytać jednym tchem, każe się zatrzymać na danym etapie własnego rozwoju. Dobrze się ją czyta, gdy czujemy, że zaczął się w nas ruch wewnętrzny.

Kim jest biegnąca z wilkami?

To ta, która odnajduje w sobie dziką kobietę, która umie słuchać siebie i korzystać z bogactwa dobrych instynktów, prastarej mądrości. Życie kobiety jest tam rozpisane na 105 lat. Cykle są podzielone co siedem. Co ciekawe, cykle 7-letnie pojawiały się w Osho, ale było ich tylko 10; u Borysenko jest ich 13. Wzmianki o 7-, 8-letnich cyklach związanych ze zmianami osobowości znajdziemy u Junga, ale także w Torze, Nowym Testamencie i tekstach buddyjskich. W teoriach biologicznych też znajdziemy wzmianki o 7-letnich cyklach rozwoju związków, a nawet teorie fizjologiczne, że co siedem lat w człowieku następuje całkowita wymiana komórek poza jajowymi i nerwowymi.

Do naszej rozmowy wybrałam metaforyczny podział Estés. 0-7 lat: wiek ciała i marzeń. Piękny czas socjalizacji bez utraty wyobraźni. Potem następuje wiek zderzenia z edukacją, czyli 7.-14. rok życia - wiek rozdzielenia i splatania się rozumu i wyobraźni. Od 14. roku życia wchodzimy w czas nowego ciała - wiek dziewczęcy. Wczesna dorosłość, 21.-28. rok życia - to nowe życie oparte na poznawaniu różnych światów. 28-35 to wiek macierzyństwa, a co za tym idzie - nauka matkowania sobie i innym. Ile pani ma lat?

35.

No właśnie! Wchodzi pani w wiek poszukiwań, bo wiek 35-42 to matkowanie własnej tożsamości, czyli zadbanie o nią i jej odkrywanie. Ja według tego podziału wchodzę właśnie w wiek 42-49, czyli początek starczej mądrości. Jakoś nie boję się słowa 'starczej' w takim połączeniu. Co się za tym kryje? Czytam: odnalezienie swojej dalekiej siedziby, dodawanie otuchy innym ludziom. 49-56 to 'wiek podziemnego świata' - poznawanie znaczenia słów i obrzędów, przyjęcie globalnej perspektywy na życie. 56-63: wiek wyboru, wybór swojego świata i pracy, jaka została jeszcze do zrobienia. 63-70: wiek strażniczki, przewodniczki - przetwarzanie całej zdobytej wiedzy. Wiek 70-77 - i coś jest na rzeczy! Bo to wiek 'odmłodzenia i pogłębianie wiedzy staruchy'. 77-84: 'wiek istoty mgielnej' - znajdowanie wielkich rzeczy w małych. Piękna perspektywa. 84-91 to wiek 'snucia szkarłatnej nici' - zrozumienie splotów życia. 91-98: 'wiek eteryczności' - mniej słów, więcej istnienia; i 98-105: 'wiek pneumy' - oddechu, ducha, tchnienia życia, powiewu. I potem 105 lat, czyli wiek nieskończoności. No i jak to się pani podoba?

To wzruszające. Nie wiem dlaczego, pomyślałam o mojej mamie.

Bo takie myślenie sprzyja kobiecej solidarności, to subtelne wyzwalanie się z ego. Mamy dużo wspólnego z innymi kobietami, zarówno tymi, które są na początku tej drogi, którym możemy sprzyjać, jak i z tymi pod koniec drogi, które snują swoją opowieść. Bo jeśli rozumiemy starzenie się w kategoriach straty, to gdy wchodzimy w wiek średni, często musimy walczyć z zazdrością i zgorzknieniem. Patrząc krytycznie na inne kobiety, czy młodsze, czy starsze, patrzymy krytycznie na siebie w innych fazach życia. Porozmawiajmy o tej kluczowej dla naszej seksualności pierwszej fazie. Jaka według pani jest siła małej dziewczynki i jej kobiecości?

Małe dziewczynki wydają mi się raczej ludzkie niż kobiece.

Pani się odwołuje do nurtów genderowych, że płeć jest rolą społeczną, do której dziecko jest naginane w zależności od tego, jak jest wychowane. Ale to nie oznacza, że dziecko jest istotą aseksualną. Porównajmy tę moc kobiecą, tę seksualność, do kiełkującej rośliny. Przywołam jedną z metaforycznych opowieści z 'Biegnącej z wilkami' o księżniczce, która okaleczona, bo bez rąk, przez siedem lat musiała błądzić po ciemnym lesie. Zobaczyła studnię, na której brzegu siedziało dziecko. Przeraziła się, że do niej wpadnie. I wtedy pojawiła się boginka tego lasu, która zawołała: 'Ratuj to dziecko!'. Księżniczka krzyknęła: 'Przecież nie mam rąk!'. Boginka na to: 'Spróbuj'. No i dziecko zostało uratowane, bo kiedy księżniczka wyciągnęła kikuty, żeby uratować dziecko, wyrosły jej ręce. To opowieść o tej okaleczonej dziewczynce w nas.

A myślałam, że tym wewnętrznym dzieckiem, z którym nie mamy kontaktu, jest to dziecko na studni, a my - kobietą, która nie potrafi do niego wyciągnąć rąk.

Jesteśmy tym i tym. Dziecko na studni jest naszą integralną częścią. I w życiu właśnie tak bywa, że kobiety, kiedy nie widzą możliwości zmiany, nie wierzą, że są coś w stanie zrobić - w sytuacji krytycznej odkrywają niesamowitą siłę. Dopiero wtedy, kiedy muszą zadecydować o sobie, bo już nie mają innego wyjścia.

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (2)

  • aaannemarie

    0

    W wielu punktach sie zgadzam, teraz jestem już kims innym niz dawniej. I nie chciałabym być młodsza, nie chciałabym cofnąć zycia i wyzbyć się tego bagażu dobrych i gorzkich doświadczeń, które miałam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX