Skomentuj:
Komentarze (12)
-
Wywiad z dziewczynkami jak zwykle uroczy i zabawny :) Komiczny kontrast ich dziecięcości oraz "dorosłego" nad wiek sposobu wyrażania się, wygłaszanie z pełną powagą opinii podsłuchanych u starszych i prezentowanych teraz jako swoje, bawi ;)
Niepokojące są dla mnie tylko wypowiedzi na temat mężczyzn: mądry, ale nie zanadto, powinien też umieć gotować a nawet być feministą (sic!) Nie wiem czy słusznie, ale wyczuwam tu wpływ ich współczesnych mamuś, które najchętniej miałyby u boku faceta intelitentnego na tyle, aby je utrzymał, nie na tyle jednak by nie dał sobą manipulować. Do tego wyręczający panie w niektórych pracach (gotowanie). A feminizm to już tylko dodatek zapewniający, że manipulowanY mężczyzna jest z tego powodu szczęśliwy w i całej pełni popiera swoją Panią we wszystkim, co postanowi. Jest przecież wyjątkowa i należy jej się najwyższy szacunek i wsparcie. Ot tak, po prostu dlatego, że jest kobietą. -
Hmm... jedna z dziewczynek ma 8 lat? To moim zdaniem jest to zdecydowanie za mało, żeby poznawać z takimi szczegółami tajniki procesu zapłodnienia. Powiedziałbym, że 10 to minimum. Kiedy na korytarzach mojej szkoły, w okolicach 4. klasy właśnie, gruchnęła wieść, skąd się tak naprawdę biorą te dzieci w ciele kobiety, przekonywaliśmy się nawzajem z kolegą Ł.M. i innymi: "Nie! Na pewno nie! Niemożliwe! Kto to widział takie rzeczy! Coś obrzydliwego! Nie wierzę w to! Ani ja!". Taki to był szok. A tutaj dziesięciolatka pospołu z ośmiolatką recytuje wszystko, jak na egzaminie. Jeśli tak ma wyglądać ta cała edukacja seksualna, to przepraszam, ale nie, nie kupuję tego. Może to mój sentymentalizm, ale widzę w tym tylko bezsensowne skracanie dzieciństwa, przynajmniej w tym jednym jego aspekcie.
Wszystko oczywiście zależy od tego, ile które dziecko chce wiedzieć, jak bardzo dopytuje, ale mam wrażenie, że ustalając jeden szkolny standard dla wszystkich, większości z nich będziemy wciskać znacznie więcej niż by one sobie życzyły znać... Najlepszym tego dowodem jest rozbrajająca odpowiedź na pytanie: "Od kiedy można współżyć seksualnie?" - "Od początku świata!". Żadna z dziewczynek nie podała prawidłowej liczby lat, bo i co by je to, do piernika, miało obchodzić?!
Może to nieco psychopatyczne myślenie, ale zastanawiam się, czy dla niektórych czasem uświadamianie dzieci nie jest jakimś sposobem na karmienie własnych fantazji. Pedofile też zarzekają się, że "kochają dzieci", "chcą dla nich dobrze" i "nie robią nic wbrew ich woli", bo "przecież nie są jakimiś wstrętnymi gwałcicielami"...
I proszę mnie nie wpychać w przeciwległą skrajność. Jak słucham tekstu z lat 60.:
"Ma się te szesnaście lat
Mama martwi się i tato
Jak tu uświadomić mnie
No bo kiedyś zrobić trza to"
...to również ogarnia mnie litość i trwoga... -
Czy autor zdaje sobie sprawę, jak nienaturalnie i sztucznie brzmią głębokie mądrości w wypowiedziach dzieci?
To nastolatka może współżyć seksualnie?
Ola: No może, ale nie polecamy.
Myślę, że mężczyźni częściej się śmieją z tego, czego się boją.
Niestety, brzmią te zdania jakby je pani redaktor powklejała. -
Artykuł świetny, ale co do "cipki" to mnie osobiście ta nazwa bardzo razi. "Cipa" jest zdecydowanie wyrażeniem wulgarnym więc zdrabnianie jej niewiele daje. Równie dobrze moglibyśmy mówić "ch...eczek" - brzmi tak samo nieprzyjemnie.
- Ty, a dlaczego ty do żony się zawsze zwracasz per "moja flanelciu"?
- A to zdrobnienie jest.
- Zdrobnienie? Od czego?
- Od "ty szmato".
Tyle na temat cipki. -
...wiele wody w Wisle upłynie, zanim w Polsce zacznie się normalnie na temat seksualności z dziecmi i młodymi ludźmi rozmawiać. Ja juz pomijam fakt, że zazwyczaj spora część rodziców ma problem z faktem, że ich dziecko to istota seksualna, że w przyszłości będzie miało partnerkę/partnera - będzie współżyło itd...Niestety ten problem dotyczy też szkoły, gdzie więszkość nauczycieli w wieku 38 -55 lat na sam dzwięk słowa penis rumieni się ze wstydu.
-
wpajanie, że masturbacja jest grzechem wpływa na psychikę a ta z koleji na organizm, więc nie, ta pani nie wykracza poza swoją dziedzinę.
od siebie tylko dodam, że uznawanie fizjologii za grzech jest idiotyzmem...ale w wierze katolickiej wszystko może być za grzch uznane więc nie ma sensu się w to zagłębiać.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX






odtwórz






