Opowiem ci coś. Zadzwoniła do mnie przyjaciółka, też lekarka, i powiedziała: 'Busaina, podeślę ci starszego pana z jego młodą, świeżo poślubioną żoną. Gnębi go od miesięcy myśl: czy ona na pewno była dziewicą, zanim za mnie wyszła?'. Ja na to, że przecież trudno po pewnym czasie to ocenić. Koleżankę mam upartą. 'Co ci zależy, sprawdź' - naciskała.
I co, przyjęłaś ich w gabinecie? Powiedział ci wprost, czego od ciebie oczekuje?
Powiedział, że choć długo mu się opierała, to gdy już się z nią w końcu przespał, poszło - jak to ujął - zbyt gładko. Powinno być ciasno, a nie było. 'A ile razy pan się z nią przespał?' - zapytałam. 'Siedemnaście razy' - padła odpowiedź. Był precyzyjny! Próbowałam mu wytłumaczyć, że po siedemnastu razach nie jestem w stanie powiedzieć, czy ona była przed nocą poślubną dziewicą, czy nie. Zgodziłam się jednak, żeby ją przyprowadził.
Była dużo młodsza od niego?
On miał około sześćdziesiątki, ona jakieś 30. Gdy ją zbadałam, było dla mnie jasne, że ona już od co najmniej 10 lat jest aktywna seksualnie. Jemu jednak powiedziałam: 'Nie umiem powiedzieć, od jak dawna pańska żona nie jest dziewicą'.
Koniec historii? Uratowała pani jej honor i małżeństwo?
Nie. To nie koniec. On w końcu i tak się rozwiódł, ale że nie miał dowodu, że go okłamała, zapłacił jej należną część majątku. Po jakimś czasie przyszedł do mnie z pretensjami, bo dowiedział się od mojej koleżanki prawdy. Powiedział: 'Przez panią straciłem 20 milionów [funtów libańskich]!'. Ja na to: 'A pan ile miał wcześniej kobiet?'. 'Dużo' - odpowiedział. 'Pan może, a ona nie może? To niech pan płaci i 20 milionów!'. Długo się z nim wtedy kłóciłam!!! (Busaina śmieje się głośno)
Zawsze kryje pani kobietę?
To nie o to chodzi, że ja staję po stronie kobiet, uważam jednak, że skoro on może, to i ona może. Po prostu.
Mówi pani, że problem tkwi w równości praw, ale w pomyśle 'przywracania dziewictwa' chodzi właśnie o utwierdzanie społeczeństwa w przekonaniu, że kobiety nie mają prawa do seksu poza małżeństwem, gdy ewidentnie mężczyźni takie przyzwolenie społeczne mają.
Według islamu ani kobiety, ani mężczyźni nie powinni uprawiać seksu pozamałżeńskiego, ale według tradycji jest inaczej. Oczywiste jest, że żadna kobieta nie powie: 'Ja miałam 20 mężczyzn', podczas gdy każdy mężczyzna może się w ten sposób chwalić! Jego matka może mówić wszem i wobec: 'Mój syn miał tuzin kobiet!'. To niesprawiedliwość! Ale to nie ma bezpośredniego związku z religią, 'zaszywam' też chrześcijanki.
Kim są kobiety, które pani 'zaszywa', czyli przywraca im dziewictwo? Prowadzi pani dwa gabinety, oba tu, w ortodoksyjnym religijnie Dahie, w którym większość kobiet zakrywa włosy hidżabem, niektóre otulają szczelnie całe ciało czernią. Podobnie jest w sąsiedztwie - w obozie palestyńskich uchodźców. Czy pani pacjentki są stąd?
To są zarówno Libanki, jak i Palestynki. Dziewczyny tutejsze i nietutejsze. Gdybym była na ich miejscu, zrobiłabym to samo. Mam takie pacjentki dwa, trzy razy w miesiącu.
Czy przychodzą do pani gabinetu również kobiety 'zakryte'?
Nawet więcej tych zakrytych, hidżab nie ma tu nic do rzeczy.
Czy to oznacza, że kobiety tu, w ortodoksyjnych rejonach Bejrutu, są wyzwolone seksualnie?
Tak właśnie jest. Nie znam żadnych sondaży, ale zdecydowana większość zaręczonych par współżyje przed ślubem.
A potem tuż przed ślubem kobiety dla tradycji, honoru, a może i własnego bezpieczeństwa 'zaszywają się'? Czy robią to w ukryciu przed światem, w wielkiej tajemnicy?
Przychodzą czasem same, czasem z chłopakiem dla świętego spokoju - jeśli pochodzą z rodzin, które domagać się mogą dowodu dziewictwa w noc poślubną [zaświadczenia lekarskiego lub śladów krwi na prześcieradle].
Ale zdarza się i tak, że dziewczyna pojawia się w gabinecie ze swoim chłopakiem i mówi, że on nie nadaje się na męża, więc chce zrobić sobie zabieg i poszukać innego.