Hit: 'Dedykacja'/ kit: 'Ślubne wojny'
Marta Strzelecka
2009-09-07, ostatnia aktualizacja 2009-09-03 09:52
Marta Strzelecka poleca i odradza
ZOBACZ TAKŻE
- Hit: 'Carmo'/ kit: 'Jak złamać 10 przykazań' (05-10-09, 01:00)
- Hit: 'Ciotki'/kit: 'Chyba jednak kocham swoją żonę' (06-12-09, 16:00)
- Hit: 'Miłość Larsa'/kit: 'Nigdy nie mów nigdy' (22-11-09, 16:00)
Hit: 'Dedykacja', reż. Justin Theroux, DVD, Monolith
Odwołaj psychologa, fryzjera, powiedz chłopakowi, że jesteś lesbijką, jeśli masz zwierzęta, zapomnij o nich, bo na kilka tygodni znikniesz w pracy. Takimi słowami Henry wita się z Lucy. Jest autorem książek dla dzieci o Bobrze Martym, które ona ma ilustrować. Potem wyznaje, że boi się samochodów, nie jeździ, nie prowadzi, bo jego zdaniem istnieje stuprocentowe ryzyko wypadku. Jest przesądny, miesza tylko w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Wpłaca pieniądze na Amnesty International, na wypadek gdyby był torturowany politycznie. Paradoksalnie, nie ma poglądów. Kocha japońskie kino grozy. Miał jedną dziewczynę, ale wolał się przy niej onanizować, niż się z nią kochać.
Jeśli wydawało wam się, że znacie filmowych neurotyków, ten może was zaskoczyć. Do ostatniej sceny robi wszystko, żeby go nie lubić. Uosabia największe koszmary kobiet zakochanych w dziwakach. Straszy ironią, zabija wzrokiem, trzaska drzwiami, z satysfakcją doprowadza do łez. Kiedy zaczyna być miło, wychodzi. Lucy denerwuje go swoim poukładaniem. 'Jesteś jak cholerne księżniczki z bajek!' - krzyczy Henry. Billy Crudup uwodzi spojrzeniem szaleńca. Niby nic zaskakującego, klasyczny scenariusz niezależnego filmu, który zbiera nagrody na festiwalu Sundance. Dynamiczny montaż, ścieżka dźwiękowa z gitarowymi utworami The Strokes, Deerhoof, dobra rola Martina Freemana znanego dzięki roli Tima w serialu 'Biuro'. Nie zaskakuje, ale sprawia przyjemność.
Kit: 'Ślubne wojny', reż. Gary Winick, DVD, Imperial - Cinepix
Doskonałe paznokcie, włosy, skóra. Liv i Emma na swój wielki dzień czekały całe życie. Bez perfekcyjnych paznokci nie może się udać. Wychodzą za mąż. Tego samego dnia, o tej samej porze, w tym samym miejscu - w nowojorskim hotelu Plaza. 'Planowanie ślubu jest jednym z najtrudniejszych zadań, przed jakimi staje młoda kobieta' - mówi narrator filmu. Trudno się nie zgodzić, jeśli ma to polegać na przemianie 30-letniej kobiety w księżniczkę. Zaczyna się od bajkowych zaręczyn, potem mężczyźni nie są już potrzebni. W całej historii nie ma ani jednej sceny dotyczącej relacji między głównymi bohaterkami i ich narzeczonymi. Ważniejsze są kwiaty, zaproszenia, obrusy, stoły, limuzyny, jedzenie, muzyka, torty weselne. Nad wszystkim czuwa ślubny menedżer, w tej roli Candice Bergen, pozbawiona charakteru jak Anne Hathaway i Kate Hudson grające główne role.
Film jest ruchomą wersją magazynu o ślubach. Postaci nie mają osobowości, za to ubierają się dobrze, robią zakupy, chodzą do fryzjerów, kosmetyczek, salonów piękności albo po prostu spacerują, wymachując drogimi torebkami. Akcja kręci się wokół pytania: która będzie ładniejszą panną młodą? Liv i Emma walczą o to, nie zważając na łączącą ich długoletnią przyjaźń. Inteligencja im podpowiada: sprawić, żeby fryzjer pomalował włosy konkurentki na niebiesko, przysłać jej kosz z jedzeniem ufundowany przez Międzynarodowy Klub Miłośników Masła, żeby przytyła, zakraść się do jej szafy i zepsuć suknię ślubną projektu Very Wang. Są przy tym serio. Na szczęście żadnej z nich nie przychodzi do głowy, żeby konkurentkę zabić.
Odwołaj psychologa, fryzjera, powiedz chłopakowi, że jesteś lesbijką, jeśli masz zwierzęta, zapomnij o nich, bo na kilka tygodni znikniesz w pracy. Takimi słowami Henry wita się z Lucy. Jest autorem książek dla dzieci o Bobrze Martym, które ona ma ilustrować. Potem wyznaje, że boi się samochodów, nie jeździ, nie prowadzi, bo jego zdaniem istnieje stuprocentowe ryzyko wypadku. Jest przesądny, miesza tylko w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Wpłaca pieniądze na Amnesty International, na wypadek gdyby był torturowany politycznie. Paradoksalnie, nie ma poglądów. Kocha japońskie kino grozy. Miał jedną dziewczynę, ale wolał się przy niej onanizować, niż się z nią kochać.
Jeśli wydawało wam się, że znacie filmowych neurotyków, ten może was zaskoczyć. Do ostatniej sceny robi wszystko, żeby go nie lubić. Uosabia największe koszmary kobiet zakochanych w dziwakach. Straszy ironią, zabija wzrokiem, trzaska drzwiami, z satysfakcją doprowadza do łez. Kiedy zaczyna być miło, wychodzi. Lucy denerwuje go swoim poukładaniem. 'Jesteś jak cholerne księżniczki z bajek!' - krzyczy Henry. Billy Crudup uwodzi spojrzeniem szaleńca. Niby nic zaskakującego, klasyczny scenariusz niezależnego filmu, który zbiera nagrody na festiwalu Sundance. Dynamiczny montaż, ścieżka dźwiękowa z gitarowymi utworami The Strokes, Deerhoof, dobra rola Martina Freemana znanego dzięki roli Tima w serialu 'Biuro'. Nie zaskakuje, ale sprawia przyjemność.
Kit: 'Ślubne wojny', reż. Gary Winick, DVD, Imperial - Cinepix
Doskonałe paznokcie, włosy, skóra. Liv i Emma na swój wielki dzień czekały całe życie. Bez perfekcyjnych paznokci nie może się udać. Wychodzą za mąż. Tego samego dnia, o tej samej porze, w tym samym miejscu - w nowojorskim hotelu Plaza. 'Planowanie ślubu jest jednym z najtrudniejszych zadań, przed jakimi staje młoda kobieta' - mówi narrator filmu. Trudno się nie zgodzić, jeśli ma to polegać na przemianie 30-letniej kobiety w księżniczkę. Zaczyna się od bajkowych zaręczyn, potem mężczyźni nie są już potrzebni. W całej historii nie ma ani jednej sceny dotyczącej relacji między głównymi bohaterkami i ich narzeczonymi. Ważniejsze są kwiaty, zaproszenia, obrusy, stoły, limuzyny, jedzenie, muzyka, torty weselne. Nad wszystkim czuwa ślubny menedżer, w tej roli Candice Bergen, pozbawiona charakteru jak Anne Hathaway i Kate Hudson grające główne role.
Film jest ruchomą wersją magazynu o ślubach. Postaci nie mają osobowości, za to ubierają się dobrze, robią zakupy, chodzą do fryzjerów, kosmetyczek, salonów piękności albo po prostu spacerują, wymachując drogimi torebkami. Akcja kręci się wokół pytania: która będzie ładniejszą panną młodą? Liv i Emma walczą o to, nie zważając na łączącą ich długoletnią przyjaźń. Inteligencja im podpowiada: sprawić, żeby fryzjer pomalował włosy konkurentki na niebiesko, przysłać jej kosz z jedzeniem ufundowany przez Międzynarodowy Klub Miłośników Masła, żeby przytyła, zakraść się do jej szafy i zepsuć suknię ślubną projektu Very Wang. Są przy tym serio. Na szczęście żadnej z nich nie przychodzi do głowy, żeby konkurentkę zabić.
Źródło: Wysokie Obcasy
Przeczytaj 1 komentarz na Forum
-
Hit: 'Dedykacja'/ kit: 'Ślubne wojny'
rhaegar44
13.09.09, 18:11
@ dedykacja>a o swietnym tomie wilkinsonie, przycmiewajacym zdecydowanie p. crudup'a nieraczyla pani napisac ?? szkoda.»
W numerze z 31 lipca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień









