http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Hit: 'Mężczyzna. Zwierzę do towarzystwa'/kit: 'Zyskaj na kryzysie. Nudziarze zawsze przegrywają'

Kazimiera Szczuka
2010-01-10, ostatnia aktualizacja 2010-01-07 16:06

Kazimiera Szczuka poleca i odradza książki


Nadege de Peganov 'Mężczyzna. Zwierzę do towarzystwa', przełożyła z francuskiego Krystyna Dąbrowska, wyd. Bellona, Warszawa 2009

Literatura poradnikowa, jak wiemy od Macieja Gduli, to ważne źródło wiedzy o społeczeństwie. Kolejne generacje poradników dla kobiet pokazują zmiany mentalności, pracę nad emancypacją, kłopoty z tożsamością, lęki i zadania do wykonania. Od XIX-wiecznej tresury do ponowoczesnego rozkiełznania kobieta jako cel pedagogiki społecznej sumiennie i pilnie stara się wyglądać, zachowywać i myśleć jak należy. Znaczącym przełomem w dziejach gatunku stały się poradniki marketingowe i biznesowe, a także erotyczne o mężczyznach dla kobiet. Książeczka Francuzki Nadege de Peganov to coś w tym rodzaju. Kolejna instrukcja obsługi samca, ale napisana z dużym wdziękiem i humorem. 'Mężczyzna. Zwierzę do towarzystwa' to wykład przyrodniczy, któremu patronuje popularny darwinizm przekabacony na feministyczną modłę. Felietony - bo nie jest to prawdziwy poradnik, jedynie jego parodia - przedstawiają klasyfikację, pochodzenie, warunki rozmnażania i obyczaje męskich gatunków. Rozrywka dość zgrana i niezbyt wyrafinowana, ale kilka dowcipów się autorce udało. Na przykład typ 9: Poczciwiec (dobre chłopisko - przodek: pluszowy miś). Głupie, ale śmieszy. Interesującym punktem klasyfikacji jest pytanie 'Jak się go pozbyć?'. Na końcu test 'Jakie zwierzę wybrałaś?'. Przez połączenie poradników kobiecych z tymi przeznaczonymi dla hodowców psów i kotów przebija duża sympatia do zwierząt. Nic to szczególnego wszystko razem, ale jakoś miłe, a wręcz bystre.



Peter Apianus 'Zyskaj na kryzysie. Nudziarze zawsze przegrywają', wyd. G+J, Warszawa 2009

I tu mamy do czynienia z poradnikiem lub też jego parodią, ale - wbrew pozorom - chyba nie całkiem świadomą. Albo ja czegoś nie łapię. Nie jest to właściwie książeczka, lecz raczej rzecz, przedmiot mający krążyć bo biurze, leżeć w poczekalni albo czekać w toalecie na chwilę relaksu zabieganego człowieka. Przypadkiem chyba rzecz znalazła się w księgarni, bo jest to, jak można domniemywać, materiał z jakiejś fajnej prezentacji na kursoszkoleniach marketingowców. Rzecz się wydostała na zewnątrz niepotrzebnie. Doszło do zadenuncjowania skrajnej pustoty, a wręcz zidiocenia panującego w świecie nieszczęsnych kreatywnych. 'Zyskaj na kryzysie' namawia ich do myślenia. Myślenie się opłaca, gdyż prowadzi do sukcesu, a sukces to pieniądz. Warto? Warto! 'Nudziarze zawsze przegrywają' - głosi podtytuł zapożyczony od 'guru marketingu' Setha Godina. Jak zatem przestać być nudziarzem? Przekaz jest obrazkowy, bo inny zapewne nie dotarłby do odbiorców, ale sens, jaki udało mi się z tego wyłowić, jest chyba taki, że jak wymyślimy, co można by tu komu jeszcze opchnąć i pod jakim pozorem, to kryzys się skończy. Globalny i lokalny, bo może już nas chcą wyrzucić z firmy. Sporo takich złotych myśli znamy z opakowań herbatek i podpasek, ale ten koktajl ma za jednym zamachem doprowadzić nas do satori, czyli oświecenia. Stąd żarówka na okładce.

Źródło: Wysokie Obcasy

W numerze z 31 lipca