Skąd się bierze tyle problemów ze stopami? Jest ich jakby więcej. Obserwujemy inwazję chorób naczyniowych, takich jak miażdżyca, przewlekła niewydolność układu żylnego i chłonnego czy
cukrzyca. To choroby, które zaburzają proces mikrokrążenia, od którego zależy prawidłowe funkcjonowanie komórek i tkanek. Jeśli ten mikrosystem jest niewydolny, komórki i tkanki otrzymują mało substancji odżywczych. Podobnie żyły i układ chłonny - gdy 'siadają' ich funkcje, zarastają najbardziej oddalone od serca naczynia. Te, które znajdują się m.in. na stopach. Tam więc zobaczymy dość szybko kłopoty z mikrokrążeniem. Poza tym sami sobie robimy krzywdę, nosząc fatalne buty - zbyt małe, na obcasie, z wąskimi noskami - uciskają stopę i deformują palce, zakłócają krążenie.
Jakie powinniśmy nosić buty? Takie, które uwzględniają naturalną krzywiznę stopy i mają wyprofilowane podeszwy. Najlepiej na płaskim obcasie, a wysokie zakładać tylko okazjonalnie. Wyższe, w dodatku źle ustawione buty prowadzą do zwiększenia napięcia mięśni podudzi, a to przenosi się bezpośrednio na stawy biodrowe i kręgosłup.
Na płaskim noga nie wygląda tak dobrze jak w szpilce. To kwestia gustu. A brak obcasa w bucie napina mięśnie nóg i pośladków, kształtując je. Jeśli jednak stopy mają tendencje do deformacji, warto pomyśleć o wkładkach. Najlepiej zrobić je na zamówienie po badaniu podoskopem.
Co to za badanie? Komputer analizuje obraz dociśniętej do podłoża stopy, a na podstawie wyników dopasowuje się wkładki. Te ze sklepu obuwniczego raczej się nie sprawdzą, bo każda stopa ma inną budowę i potrzeby. Pacjenci, zgłaszając się na to badanie, zazwyczaj już mają odkształcone stopy od noszenia złego obuwia lub wkładek. Najczęściej jest to płaskostopie poprzeczne, w którym własne stawy śródstopno-paliczkowe uciskają na nerwy, które tam przebiegają i dają ból. Dlatego podczas badania rehabilitant najpierw robi masaż stopy, delikatnie rozciągając przestrzenie na wysokości tych stawów, później wykonuje specjalne ćwiczenia na wałeczkach, żeby odtworzyć fizjologiczną krzywiznę. Ostatecznie wkładek ortopedycznych, które powstaną, można zacząć używać dopiero po 1-2 mies. (najpierw nosimy wkładki miękkie, piankowe, potem wprowadzamy twardsze). Wszystko po to, by stopniowo i bezboleśnie odkształcić kości.
Raz w życiu dobra wkładka i problem stóp mamy z głowy? Jeśli są kłopoty ze stopami, badanie trzeba powtarzać raz do roku. Wykonuje się je w specjalistycznych gabinetach, niestety, tylko prywatnych. To również dobry sprawdzian tego, jak z wiekiem postępują zmiany układu kostnego. Bo generalnie jest tak, że z wiekiem stopy spłaszczają się, a masa kostna się zmniejsza - to może powodować problemy.
Jakie są najczęstsze? Niewątpliwie deformacje. Układem kostno-stawowym rządzi układ nerwowy. To on trzyma w napięciu mięśnie i więzadła stopy, rozkłada największe siły na guz kości piętowej i kości śródstopia. Organizm wytwarza w tych miejscach najgrubszą tkankę tłuszczowo-podeszwową, która amortyzuje docisk ciężaru całego ciała. Dzięki temu stopa nie ulega odkształceniom. Jeżeli zaburzenia układu nerwowego rozchwieją układ mięśniowo-kostny, siły przerzucane są z piątej i pierwszej kości śródstopia na drugą, trzecią i czwartą. W tych miejscach brakuje rozbudowanej tkanki tłuszczowej i szybko dochodzi do nadmiernego rogowacenia, powstają np. modzele, płaskostopie poprzeczne, przykurcze, palce szponiaste. Układ nerwowy zawiaduje też wzrostem płytek paznokciowych. Gdy coś się z nim dzieje, dochodzi do deformacji płytek, np. rosną w bok, grubieją, przebarwiają się. To ewidentny sygnał, że z mikrokrążeniem dzieje się coś złego i należy szukać pierwotnej przyczyny.
Modzele, nagniotki, odciski - czym się różnią? Modzele powstają wskutek dużego nacisku na kości śródstopia w płaszczyźnie pionowej. Wówczas nadmierne rogowacenie naskórka lokalizuje się na podeszwie stopy. Nagniotek ma taką samą postać, tyle że tworzy się na grzbietowej powierzchni stopy. Natomiast odciski są rezultatem zniekształceń kostnych stopy w płaszczyźnie poziomej. Docisk jednego palca stopy na drugi powoduje nadmierne rogowacenie naskórka.
Jak sobie z nimi radzić? Każdą z tych zmian najlepiej usuwać w specjalistycznym gabinecie. Fachowiec dobierze opatrunki, najczęściej w postaci plastrów, które leczą zmiany zapalne i dodatkowo korygują ustawienie palców stopy. Modzele leczy się również, wyrównując zniekształcenia stopy odpowiednimi ćwiczeniami, np. chodzeniem na palcach, piętach, bocznych powierzchniach stóp. Dobre są masaże i wkładki ortopedyczne. Usunięcie tych zmian wymaga fachowości i szczególnej sterylności u osób chorych na cukrzycę, przewlekłą niewydolność żylną. Nieuwaga może spowodować zakażenie i martwicę palca, a następnie stopy.
Co ze zrogowaciałą skórą pięt? Przyczyną jest suchość skóry spowodowana nieprawidłowym funkcjonowaniem zakończeń nerwowych gruczołów potowych oraz łojowych, a także osłabieniem ochronnej warstwy hydrolipidowej skóry stóp. Czasem też winne jest nieprawidłowe obuwie,
nadwaga, niedobory witaminowe lub choroby, np. cukrzyca, reumatyzm. Nadmiar grubego naskórka można usunąć w domu ceramicznym pilnikiem, a następnie nałożyć preparat regenerująco-nawilżający.
Czasem skóra pęka i boli. Tzw. pęknięcia wilgotne wiążą się z nadmiernym poceniem lub długotrwałym kontaktem z wodą. Może dojść wtedy do nadkażenia bakteryjnego. Suche pęknięcia to wynik nieodpowiedniego nawilżenia skóry. Niestety, pod wpływem czynników zewnętrznych zmiany mogą się pogłębiać. Wtedy potrzebne jest nałożenie opatrunku hydrokoloidowego o działaniu przeciwzapalnym. Odciąża się też piętową część stopy wkładkami do butów.