Mój syn był normalnym, ciekawym świata dzieckiem. Chowany na wsi wśród zwierząt, wyrastał w domu bez telewizora. Zaczytywał się w książkach, tresował psa, biegał, trenował dżudo, grał w szachy. Do 16. roku życia. Wtedy się od nas odwrócił. Przestał spotykać się z kolegami, zarzucił treningi. Wkrótce potem zaczęły się napady wściekłości (jeden z nich kosztował nas remont kuchni), akty agresji. Zachowywał się jak narkoman, ale nie musieliśmy przeszukiwać jego kieszeni, żeby wiedzieć, od czego jest uzależniony. Całe dnie spędzał przed komputerem, grając w World of Warcraft.
Myślisz, że ciebie ten temat nie dotyczy? Być może nie ma dnia, żebyś nie kupiła sobie czegoś nowego. Kochasz tę chwilę, kiedy wstukujesz PIN w terminalu, a nowa zdobycz leży na ladzie. Czasem postanawiasz: to ostatnia - bo masz wszystko. A nazajutrz kusi cię kolejna runda po sklepach. Twoim codziennym rytuałem może być także lampka (lub dwie) wina do snu. Nie wyobrażasz sobie, jak zakończyć dzień bez kieliszka. Rzucałaś palenie? Sto razy, zawsze na krótko, bo nie możesz się?powstrzymać, gdy rozmawiasz z kimś, kto trzyma papierosa.
Pasja, obsesja, nałóg Aśka, 25-letnia niedoszła studentka, w życiu nie nazwałaby siebie uzależnioną. Mimo że jej pasja (obsesja?) pochłania ponad siedem godzin dziennie. Nie jest w stanie myśleć ani rozmawiać o niczym innym. Każdą chwilę spędza na siłowni albo biegając po parku. Endorfiny zalewające ją po wysiłku dają potężnego kopa, ale wraz ze wzrastającą tolerancją organizmu na ten naturalny narkotyk musi ćwiczyć dłużej i ciężej, by osiągnąć ten sam efekt. Nie starcza czasu na spotkania ze znajomymi, z chłopakiem. Dlaczego jest niedoszłą studentką? Nie zdążyła na egzaminy wstępne.
Czy można nazwać nałogowcem człowieka, który uwielbia jeździć na nartach albo wspinać się i poświęca temu każdą wolną chwilę? Zrównywać go np. z narkomanem? Najnowsze badania sugerują, że mechanizm uzależnienia w tych przypadkach jest bardziej podobny, niż skłonni bylibyśmy podejrzewać. - Hazardziści, których odcięto od kasyna, czy zakupoholicy leczeni w naszej klinice prezentują całą gamę objawów typowych dla tzw. zespołu odstawienia - twierdzi Sabine Grüsser-Sinopoli badająca uzależniania behawioralne w klinice Charité w Berlinie. - Pogorszenie nastroju, rozdrażnienie, mdłości, bóle głowy, skurcze brzucha, pocenie się, nawet halucynacje!
Wszystko dlatego, że uzależnienia zmieniają chemię naszego mózgu. Konkretnie - funkcjonowanie układu nagrody, mechanizmu podarowanego nam przez ewolucję po to, by chciało nam się podejmować te wymagające wysiłku działania, które są niezbędne, by przeżyć i się rozmnożyć, np. poszukiwanie jedzenia, dalekie wędrówki po wodę, żmudne uwodzenie partnera.
Jedz, pij, kochaj się Jak działa mechanizm zachęcania nas do podjęcia trudów życia? Jeśli dawno nie jedliśmy, mózg otrzymuje sygnał o spadku poziomu glukozy we krwi. Idzie za tym masa przykrych odczuć jak ssanie w żołądku, rozdrażnienie - wszystko po to, byśmy porzucili bezczynność i rozejrzeli się, w zależności od okoliczności, za mamutem do upolowania, korzonkami i pędrakami czy supermarketem. Uczucie głodu to jednak za mało, by podjąć trud zdobywania pożywienia. W końcu po co zamieniać jedną przykrość na drugą?
Dlatego - żeby nam się chciało chcieć - po nasyceniu czeka dodatkowa nagroda. Nie dość, że uścisk w żołądku mija, to po całym ciele rozlewa się błogość. Skąd się ona bierze? W mózgu wzmaga się wydzielanie dopaminy, neuroprzekaźnika nazywanego często hormonem szczęścia, przynoszącego poczucie zadowolenia i łagodnej euforii. To taka metoda wychowawcza mózgu, który uczy nas, że warto wykonywać pewne działania, i zachęca do powtarzania ich w przyszłości.
Czasem udaje nam się ten pierwotny mechanizm sprowadzić na manowce - większość używek ma zdolność manipulowania poziomem dopaminy w układzie nerwowym. Wszystkie powodują uwalnianie dopaminy, a niektóre dodatkowo utrudniają jej wychwytywanie, przez co stan euforii trwa dłużej.
Moje dziecko pogrążyło się w świecie
gry w trzeciej klasie
gimnazjum. Pewnie nie ma lepszych i gorszych chwil na znalezienie się w szponach nałogu, ale zależało mi, żeby ta - chwilowa, mam nadzieję - obsesja, nie uniemożliwiła Młodemu dalszej edukacji. Perswazja nie dawała rezultatu. Na nic przekonywanie, że warto część czasu poświęcić na przygotowywanie się do samodzielnego dorosłego życia. Że warto skończyć szkołę... - A po co? - docieka Młody. - Żeby mieć interesującą pracę - podsuwam. - Ależ mamo, mnie nie zależy na tym. Ja chcę grać. Tylko wtedy jestem szczęśliwy. To ostatnie zdanie to kwintesencja tego, co nauka wie o uzależnieniach. Gram, kupuję, jem, piję alkohol, bo tylko wtedy jestem szczęśliwy. Mój mózg zalewa dopamina, czuję błogość. I wiem, że to powtórzę.
Pyknicy i inni 'Cóż to jest za, ach, ohyda/ Ja mam syna schizoida!/ Czemuś nie jest ty pyknikiem,/ Tylko tym wymokłym smykiem?' - pisał w 'Narkotykach. Niemytych duszach' Witkacy przekonany, że wygląd zewnętrzny człowieka odzwierciedla pewne cechy jego osobowości i skłonność do ulegania nałogom. Schizoidzi, osoby o budowie ciała wątłej i smukłej, o długiej i wąskiej klatce piersiowej, suchej, bladej skórze, szczupłych dłoniach o delikatnych kostkach, mieli łatwo wpadać w sidła uzależnień. Pyknicy - krzepcy, o masywnej głowie i klatce piersiowej, tłustym brzuchu, średnim wzroście, zaokrąglonej figurze, szerokiej twarzy na tęgiej szyi - przeciwnie. Mogli niemal bezkarnie eksperymentować z różnego rodzaju używkami.
Dziś wiemy, że wygląd nie ma wiele wspólnego z podatnością na nałogi. Niektórzy wpadają w uzależnienie po pierwszym papierosie, inni tylko popalają towarzysko, a w okresach abstynencji nie myślą o dymku. Nie wszyscy, którzy piją
wino do obiadu i setkę wódki przy kolacji, popadają w alkoholizm.
- Statystycznie podatne na uzależnienia jest blisko 20 proc. ludzi - tłumaczy prof. Witold Kostowski z zakładu farmakologii Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Dlaczego? Najprawdopodobniej zależy to od indywidualnego poziomu dopaminy. Osoby, które mają więcej tego neuroprzekaźnika, są bardziej skłonne do podejmowania ryzykownych działań i łatwiej wpadają w szpony nałogu. To pewnie dlatego, że reakcja dopaminowego układu nagrody jest intensywniejsza i trudniej jej się oprzeć.
Pigułka hazardu Tezę tę zdają się też potwierdzać obserwacje... chorych z parkinsonizmem. Dopamina nie służy bowiem wyłącznie poprawianiu nastroju. Reguluje wydzielanie hormonów, a także odpowiada za koordynację i napięcie mięśni. Osoby z chorobą Parkinsona mają zbyt niski poziom dopaminy, co objawia się początkowo niezgrabnością, potem sztywnością mięśni, drżeniem rąk, kłopotami z poruszaniem się czy utrzymaniem równowagi. Leczenie polega na podawaniu L-dopy, związku, który w mózgu przekształca się w dopaminę. Po zażyciu leku drżenie, sztywność i ociężałość u chorych ustępują, pojawiają się za to niekiedy działania niepożądane - nałogi!
Ludzie, którzy nigdy nie mieli inklinacji do hazardu, w czasie kuracji stają się nagle bywalcami kasyn. Kilka lat temu głośna była sprawa Maxa Wellsa z Teksasu, który producenta leków na parkinsona, a także kilka kasyn w Las Vegas oskarżył o przyczynienie się do rozwoju uzależnienia oraz stratę przegranych - bagatelka - 14 mln dol. Jakby tego było mało, Wells zażądał, by mimo jego całkowitej niewypłacalności nie zamykać przed nim drzwi kasyn, gdyż jako osoba chora czuje przymus grania. Nie on jeden. Daniel Kodam, prawnik z Kalifornii, który reprezentował jednego z pacjentów w analogicznej sprawie, przytaczał zeznania ponad 200 osób, które po terapii zaczęły przejawiać kompulsywne zachowania - seksoholizm, zakupoholizm i upodobanie do hazardu.
Szczepionka na narkotyki Jak dotąd główną metodą walki z nałogami jest psychoterapia. Dobrze prowadzona przynosi sukcesy, ale przecież uzależnienia nie sposób traktować tylko jako objawu słabej woli. To choroba podobnie jak parkinsonizm czy bulimia, celowe jest więc wspieranie się farmaceutykami. Dziś niektóre kuracje odwykowe polegają na podawaniu bezpieczniejszych narkotyków w miejsce tych, od których chcemy uwolnić chorego. Np. ciężkie uzależnienie od opiatów leczymy metadonem lub buprenorfiną, choć pomysł zastępowania jednej substancji psychoaktywnej inną jest kontrowersyjny i obciążony historycznie - i kokaina i opium, zostały wprowadzone jako... leki przeciw alkoholizmowi.