Przychodzi kobieta do lekarza i mówi, że czuje się gruba i zmęczona Proszę pani, a kto się tak nie czuje!? Przynajmniej czasami. A niemal każdy człowiek ze znaczną nadwagą ma gorszą wydolność i łatwiej ulega znużeniu. Ale ponieważ pacjentka przychodzi właśnie do mnie, a ja jestem endokrynologiem, to, jak rozumiem, obawia się, czy przyczyną nie są zaburzenia hormonalne, może niedoczynność tarczycy. Tyle że, owszem, człowiekowi z niedoczynnością tarczycy przybywa na wadze, ale przecież nie jest bardzo gruby.
Nie jest gruby, chociaż waży coraz więcej? Nie rozumiem Objawy niedoczynności mogą być różnorodne i dotyczyć bardzo wielu narządów i organów, ale przyczyna tych zmian jest jedna: spowalnia się przemiana materii. W wyniku tego w organizmie pojawiają się w nadmiarze glukozoaminoglikany, tzw. GAG-i. To galaretowate substancje, które łatwo chłoną wodę, stąd i przybieranie na wadze, i widoczne u pacjentów charakterystyczne obrzęki. Na początku mogą pojawiać się w okolicach oczu, a że jednocześnie osłabiona jest mimika, twarz zdaje się nalana i trudno z niej wyczytać emocje.
GAG-i mogą odkładać się w różnych miejscach. Jeśli pojawią się pod skórą - powstaje obrzęk. Jeśli w jelitach - występują zaparcia. A kiedy zbyt wiele ich będzie w centralnym układzie nerwowym, chory stanie się osowiały, śpiący, zmęczony, pozbawiony werwy i refleksu. W końcu, jeśli odłożą się w worku osierdziowym, może dojść do groźnej tamponady serca.
Rzadko jest tak, że objawy niedoczynności tarczycy dotyczą tylko jednego narządu. U różnych osób dolegliwości mogą wyglądać inaczej. Zwykle chory zwraca uwagę na jedną rzecz - np. że pojawiły się u niego wyraźne obrzęki pod oczyma. A kiedy zaczynam rozmawiać i wypytywać, okazuje się, że ma liczne objawy niedoczynności tarczycy, tylko nie zwrócił na nie wcześniej uwagi. To, że jest ociężały i spać mu się chce, kładł na karb tego, że ma dużo pracy. Kobiety mają zaburzenia miesiączkowania, a potrafią je tłumaczyć stresem i częstymi podróżami. Włosy słabsze i sucha skóra? Pewnie od słońca lub złej diety. Panom zdarzają się zaburzenia libido, ale myślą, że to z przemęczenia.
Co jeszcze mogą zauważyć? Że jest im stale zimno, mają suchą, chłodną, szorstką skórę z charakterystycznym przebarwieniem i suchością na skórze kolan i łokci, tak jakby te miejsca były stale lekko niedomyte. Mają też chrypkę, głos się im się obniża, mięśnie tracą siłę i napięcie, ciało wydaje się ciastowate. Tracą apetyt, ich włosy są słabe, mogą wypadać. Rozdwajają się paznokcie, zęby atakuje paradontoza, język jest powiększony i nabrzmiały. Pacjenci skarżą się na duszności, bóle brzucha. Wyniki analiz mogą z kolei pokazywać podwyższony poziom glukozy i cholesterolu we krwi oraz niedokrwistość. A badanie EKG - zwolnioną akcję serca.
A może chociaż dzięki temu mają szansę na długowieczność? Mówi się, że każdemu z nas natura dała tyle samo uderzeń serca - kto je wykorzysta powoli, pożyje dłużej. Nie wolno tego rozważać w takich kategoriach. Ważna jest przecież jakość życia, a na tak zwolnionych obrotach nie da się normalnie funkcjonować! Hormony tarczycy regulują najważniejsze procesy życiowe, w tym tempo przemiany materii, stymulują produkcję energii cieplnej, wpływają na transport wody, przemianę cholesterolu, białek, wapnia oraz fosforu, na procesy intelektualne i nastrój, na pracę serca, mięśni, jelit, u kobiet na funkcjonowanie jajników, a u mężczyzn - jąder.
Kiedy tak pana słucham, zaczynam myśleć, że mogę mieć niedoczynność tarczycy. Włosy dość słabe, marznę, brak mi energii, no i ostatnio utyłam, ale nie dlatego, że jem jakoś dużo więcej. Jak sprawdzić, czy moja tarczyca jest zdrowa? Trzeba zmierzyć poziom hormonów tarczycy oraz TSH - tyreotropiny, hormonu wytwarzanego przez przysadkę mózgową, który zawiaduje tarczycą. Jeśli hormonów tarczycy jest mało, TSH wzrasta, a to stymuluje tarczycę do zwiększonej ich produkcji. Jeśli hormonów jest dużo, TSH maleje. Zmiany stężenia TSH są więc najczulszym wskaźnikiem zaburzeń czynności tarczycy. Zazwyczaj jeśli wynik badania TSH mieści się w normie, ani nadczynności, ani niedoczynności tarczycy nie mamy.
W normie - to znaczy? Obowiązujący zakres normy TSH jest dziś dość szeroki - od 0,2-0,4 do 4,0-4,5 mIU/L. Jednak u ponad 95 proc. zdrowych osób stężenie TSH utrzymuje się w przedziale 0,4-2,5 mIU/L. Dlatego wielu lekarzy uważa, że górny zakres normy TSH powinien być obniżony do 2,5 mIU/L, a wartości wyższe mogą wskazywać na obecność utajonej choroby tarczycy. Niestety, niektórzy pacjenci po wykonaniu badania porównują wynik z normami odczytanymi na wydruku i uznając samemu, że wartości są prawidłowe, rezygnują z wizyty u endokrynologa.
Tym bardziej że nie tak łatwo się do niego dostać Gorąco odradzam takie postępowanie i samodzielne próby interpretacji wyników na podstawie wiedzy wyniesionej z forów internetowych.
Każdy przypadek wymaga indywidualnego rozpatrzenia, a szczególnie ostrożnym trzeba być w przypadku dzieci, kobiet
w ciąży i osób przyjmujących dużo leków. Niedoczynność tarczycy u matki grozi niedorozwojem centralnego układu nerwowego dziecka! Uważam, że wartość TSH u kobiet w ciąży nie powinna przekraczać 2,0 mIU/L.
A co z dolnym zakresem normy? Ustalony dolny zakres normy dla TSH jest powszechnie akceptowany. Nieznaczne obniżenie stężenia TSH, mieszczące się w przedziale 0,1-0,4 mIU/L, może oznaczać, zwłaszcza u ludzi starszych, utajoną nadczynność tarczycy i zwiększać ryzyko napadowego migotania przedsionków. Oczywiście, dla pełnej diagnozy należy wykonać jeszcze inne badania, takie jak oznaczenie stężenia hormonów tarczycy - FT3 i FT4, przeciwciał przeciwtarczycowych nazywanych w skrócie anty-TPO, anty-Tg czy TBAb. Lekarz może też skierować na USG tarczycy, scyntygrafię, a jeśli stwierdzi obecność guza - biopsję.
Leczenie niedoczynności jest trudne?