ZOBACZ TAKŻE
- Antykoncepcja dla mnie - przegląd metod (30-09-09, 15:05)
- Przyjazny gabinet (30-09-09, 12:25)
SERWISY
Skoro już o tym mowa, porozmawiajmy chwilę o pigułkach wielofazowych, czyli takich, których skład zmienia się, naśladując wahania stężenia hormonów w naturalnym cyklu. Komu by je pan polecał?
Trójfazowe pigułki to - najogólniej - propozycja dla kobiet wymagających nieco wyższej dawki hormonów. Lepiej czują się przy nich panie, które już rodziły. Nie jest to preparat dla nastolatki.
Sporo powiedzieliśmy o korzyściach płynących z antykoncepcji. A ryzyko zakrzepowe?
To jest bardzo poważny problem, choć trudny do zdiagnozowania. Takie ryzyko bowiem nie zawsze występuje i nie jest łatwo wykryć te osoby, których dotyczy. Pozwalają na to dopiero analizy aktywności specyficznych białek związanych z układem krzepnięcia, określenie tzw. czynnika Leiden i aktywności antytrombinowej. Nie wykonuje się ich wszystkim, bo są drogie.
Jak drogie? I jak często trzeba je powtarzać?
Kosztują ok. 150 zł, a wykonać je wystarczy raz w życiu. Z pewnością nie każdy musi się troszczyć o zrobienie tak szczegółowych analiz, lecz jedynie osoby z grupy ryzyka - te, których najbliżsi krewni mają problemy z układem krzepnięcia, żylaki zatorowo-zakrzepowe. Jeżeli czynnik Leiden jest obecny lub aktywność antytrombinowa zmniejszona, wówczas antykoncepcji hormonalnej nie wolno stosować.
Mam wrażenie, że rzadko wspomina się o też o innym skutku ubocznym antykoncepcji. Nie ma on natury medycznej, jeśli już, to psychologicznej czy może społecznej. Chodzi mi o to, że bardzo łatwo jest odkładać rodzicielstwo na później. I niekiedy trudno wychwycić ten moment, kiedy jest już za późno.
Ma pani absolutną rację. Takie ryzyko istnieje i trzeba o nim mówić. Jako pracujący na rzecz Towarzystwa Rozwoju Rodziny uważam, że jednym z podstawowych błędów jest brak edukacji seksualnej w Polsce. Ludzie muszą sobie zdawać sprawę z tego, że ich prokreacja powinna być rozsądnie planowana. Że nie da się przeciągać w nieskończoność młodości hormonalnej i myśleć o dziecku w 50. roku życia. Szczyt płodności to jest przedział wieku 18-25 lat!
Wtedy to człowiek się uczy, kończy szkołę, idzie na studia.
Można to trochę odsunąć. Ale trochę nie znaczy po czterdziestce! To może być 35. rok życia - nie dalej. Od tego bowiem momentu płodność zaczyna spadać. Uzyskaliśmy poprzez farmakologię świetne narzędzie do sterowania płodnością, ale teraz musimy nauczyć ludzi, jak się tym narzędziem posługiwać. Musimy dać im wiedzę. Ja z wielkim oburzeniem patrzę na to, że tej wiedzy im się skąpi.
Trójfazowe pigułki to - najogólniej - propozycja dla kobiet wymagających nieco wyższej dawki hormonów. Lepiej czują się przy nich panie, które już rodziły. Nie jest to preparat dla nastolatki.
Sporo powiedzieliśmy o korzyściach płynących z antykoncepcji. A ryzyko zakrzepowe?
To jest bardzo poważny problem, choć trudny do zdiagnozowania. Takie ryzyko bowiem nie zawsze występuje i nie jest łatwo wykryć te osoby, których dotyczy. Pozwalają na to dopiero analizy aktywności specyficznych białek związanych z układem krzepnięcia, określenie tzw. czynnika Leiden i aktywności antytrombinowej. Nie wykonuje się ich wszystkim, bo są drogie.
Jak drogie? I jak często trzeba je powtarzać?
Kosztują ok. 150 zł, a wykonać je wystarczy raz w życiu. Z pewnością nie każdy musi się troszczyć o zrobienie tak szczegółowych analiz, lecz jedynie osoby z grupy ryzyka - te, których najbliżsi krewni mają problemy z układem krzepnięcia, żylaki zatorowo-zakrzepowe. Jeżeli czynnik Leiden jest obecny lub aktywność antytrombinowa zmniejszona, wówczas antykoncepcji hormonalnej nie wolno stosować.
Mam wrażenie, że rzadko wspomina się o też o innym skutku ubocznym antykoncepcji. Nie ma on natury medycznej, jeśli już, to psychologicznej czy może społecznej. Chodzi mi o to, że bardzo łatwo jest odkładać rodzicielstwo na później. I niekiedy trudno wychwycić ten moment, kiedy jest już za późno.
Ma pani absolutną rację. Takie ryzyko istnieje i trzeba o nim mówić. Jako pracujący na rzecz Towarzystwa Rozwoju Rodziny uważam, że jednym z podstawowych błędów jest brak edukacji seksualnej w Polsce. Ludzie muszą sobie zdawać sprawę z tego, że ich prokreacja powinna być rozsądnie planowana. Że nie da się przeciągać w nieskończoność młodości hormonalnej i myśleć o dziecku w 50. roku życia. Szczyt płodności to jest przedział wieku 18-25 lat!
Wtedy to człowiek się uczy, kończy szkołę, idzie na studia.
Można to trochę odsunąć. Ale trochę nie znaczy po czterdziestce! To może być 35. rok życia - nie dalej. Od tego bowiem momentu płodność zaczyna spadać. Uzyskaliśmy poprzez farmakologię świetne narzędzie do sterowania płodnością, ale teraz musimy nauczyć ludzi, jak się tym narzędziem posługiwać. Musimy dać im wiedzę. Ja z wielkim oburzeniem patrzę na to, że tej wiedzy im się skąpi.
Źródło: Wysokie Obcasy
-
Re: Nowoczesna antykoncepcja
isobe
18.02.10, 13:29
...a Ty my.day kim jesteś, że oceniasz tekst jako bzdury i drwisz ze"specjalisty"? Facet nie wypadł sroce spod ogona; poza tym można mieć swoje,inne zdanie i nie atakować od razu drugiej »
-
Czytałeś kiedy etykiete tych syntetycznych draży?
kiona29
18.02.10, 16:00
Tam dopiero jest sporo składników potencjalnie szkodliwych. Nie mówiąc o tym, żetabletki antykoncepcyjne są chyba nie bez powodu zaliczane oficjalnie dosubstancji toksycznych (są specjalne »
-
Nowoczesne zdjecie
gelbigel
18.02.10, 18:34
Czemu ten pan ze zdjęcia ma taki maślany wzrok? Sam skonsumował te parępigułek czy jak?»
W numerze z 4 września
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień










