http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Nowoczesna antykoncepcja

Irena Cieślińska
2010-02-18, ostatnia aktualizacja 2010-02-11 16:57

Na rynku pojawiła się nowa pigułka antykoncepcyjna. Zawiera naturalny hormon - estradiol. Taki sam jak ten produkowany w naszym organizmie. Czy naturalne okaże się lepsze od sztucznego? - pytamy dr. Grzegorza Południewskiego

dr Grzegorz Południewski - ginekolog położnik, 
przewodniczący Zarządu Głównego Towarzystwa Rozwoju Rodziny
Fot. Wojciech Surdziel
dr Grzegorz Południewski - ginekolog położnik, przewodniczący Zarządu Głównego Towarzystwa Rozwoju Rodziny
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Doktorze, postanowiłam dobrać sobie idealną pigułkę, ale jest taki wybór: pigułki trójfazowe, jednofazowe, pierwszej, trzeciej czy piątej generacji. Gubię się w tym.

Bez paniki. Jestem od tego, żeby pomóc się w tym rozeznać.

Zastanawiałam się nad minipigułkami.

O, to mamy problem. Bo takich pigułek na rynku polskim nie ma. Są w Niemczech, są też u innych naszych sąsiadów, ale nie u nas.

Jak to?

Jednoskładnikowa pigułka jest pigułką mini wtedy, kiedy dawka hormonów w niej jest bardzo mała. Dostępna jest u nas pigułka jednoskładnikowa, to jest zawierająca tylko jeden hormon progestagen, i to ona - niesłusznie - bywa nazywana minipigułką. Niesłusznie, bo dawka hormonów w tym preparacie wcale nie jest mini. Ale ponieważ nie zawiera ona estrogenów, można ją przyjmować w czasie karmienia piersią, nadaje się też dla tych pań, które estrogenów powinny unikać - na przykład dla palących. Trzeba jednak się liczyć z tym, że nie wszystkie panie będą się po niej czuły dobrze.

Dlaczego?

Najczęściej powoduje ona niewielkie plamienia, gorsze samopoczucie, nie występują miesiączki, bo tych pigułek się nie odstawia, przyjmuje się je cały czas.

Podobno też wymusza ona ogromną dyscyplinę - trzeba ją przyjmować zawsze dokładnie o tej samej porze.

Tak jest, choć bez przesady. Te pigułki mają tolerancję mniej więcej dziesięciu godzin, tak że wielkiej szkody nie będzie, jeśli się popełni taki sam błąd jak przy normalnych dwuskładnikowych pigułkach. Oczywiście to dotyczy tylko tego jednoskładnikowego preparatu dostępnego w Polsce. Przy prawdziwej minipigułce ta tolerancja jest dwu-trzygodzinna.

Nie palę i nie karmię piersią. Chyba wybiorę coś spośród preparatów dwuskładnikowych.

Czyli takich, w których oprócz progestagenu jest również składnik estrogenowy.

Ten estrogenowy dodatek jest we wszystkich niemal pigułkach taki sam - jest to estradiol. Różne mogą być natomiast jego dawki - od 15 do 35 mikrogramów. Ta różnica decyduje o tym, że te pigułki są lepiej lub gorzej tolerowane przez różne kobiety. Generalnie pigułki o bardzo niskiej dawce estrogenu adresowane są do kobiet bardzo młodych oraz do pań starszych. Te, które mają w granicach 30 mikrogramów, polecane są paniom w przedziale od dwudziestu kilku do 30, maksimum 40 lat. Jeszcze wyższe dawki są dla kobiet o dużej masie ciała lub większym metabolizmie hormonalnym. Ostatnio pojawiła się też na rynku nowość - pigułka zawierająca naturalny estradiol. Konkretnie walerian estradiolu.

Naturalny. Hm, to brzmi jakoś tak... lepiej.

Naturalny, bo jest taki sam jak ten produkowany w organizmie. Cały kłopot w tym, że w organizmie ten hormon nie jest przecież produkowany w przewodzie pokarmowym. Trzeba więc specjalnie go opakować, żeby został wchłonięty, ale nie strawiony. Czy naturalne okaże się lepsze od sztucznego? Zobaczymy. Ten preparat jest dobrze tolerowany, ale to preparat o niskich dawkach hormonu, więc nie wszystkie kobiety będą się czuły komfortowo.

Ale jest skuteczny?

Oczywiście! Niska dawka nie oznacza niskiej skuteczności.

Słyszałam, że ten nowy preparat z nowym hormonem znakomicie się nadaje dla dojrzałych kobiet w okresie przedmenopauzalnym.

Zgadza się. Preparaty o niskich dawkach hormonów świetnie się sprawdzają jako antykoncepcja u pań dojrzałych, a jednocześnie dają szansę łagodnego przejścia do okresu klimakterium. Kobiety po 40., nawet 45. roku życia mogą zapewnić sobie komfort hormonalny, regularne cykle, uwolnić się od dolegliwości związanych z przekwitaniem, a w chwili, gdy płodność zaniknie, przejść na hormonalną terapię zastępczą.

Czy kobieta, której tabletka zapewnia sztucznie utrzymywany poziom hormonów, ma szansę się zorientować, że jej płodność zanika?

Źródło: Wysokie Obcasy

Zobacz więcej na temat:

  • rozsadek stanislaw32 18.02.10, 13:09

    Mysle ze rozmowca jest bardzo rozsadny, mowi wyraznie o zaletach i wadach. Niejest przesadnym entuzjasta po prostu rzeczowe argumenty.Niestety w Polsce spoleczenstwo jest bardzo pod wplywem »

  • Czytałeś kiedy etykiete tych syntetycznych draży? kiona29 18.02.10, 16:00

    Tam dopiero jest sporo składników potencjalnie szkodliwych. Nie mówiąc o tym, żetabletki antykoncepcyjne są chyba nie bez powodu zaliczane oficjalnie dosubstancji toksycznych (są specjalne »

  • Nowoczesne zdjecie gelbigel 18.02.10, 18:34

    Czemu ten pan ze zdjęcia ma taki maślany wzrok? Sam skonsumował te parępigułek czy jak?»

W numerze z 31 lipca