http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Zaszczepiłam się, bo dbam o siebie

Agnieszka Pochrzęst
19.01.2009 , aktualizacja: 16.01.2009 16:44
A A A Drukuj
Alicja Orzeszko, studentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, zaszczepiła się przeciwko wirusowi HPV, powodującemu raka szyjki macicy. - Szczepionka daje mi większe poczucie bezpieczeństwa, ale nadal robię cytologię - mówi. W Polsce z takiej ochrony skorzystało już 50 tys. kobiet.

Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
22-letnia Alicja Orzeszko zaszczepiła się w ubiegłym roku. Aby lek był skuteczny, musiała przyjąć trzy dawki. Pierwszą w czerwcu, drugą miesiąc później, a trzecią po pięciu miesiącach. W ubiegłym roku szczepionka przeciwko HPV została wpisana do kalendarza szczepień jako zalecana, ale nie jest finansowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia, dlatego Alicja musiała za nią zapłacić ponad 1000 zł. - Szczepionkę zasponsorowali mi rodzice. To najlepszy prezent, jaki mogli mi dać. Nie ma nic cenniejszego niż zdrowie.

Wirus powodujący raka

Znanych jest ponad sto typów HPV. Przynajmniej 13 z nich może wywołać raka. Najgroźniejsze są dwa typy wirusa, oznaczone numerami 16 i 18. To one powodują ok. 70 proc. przypadków raka szyjki macicy i przed nimi chroni szczepionka. Alicja wie o tym, że samo szczepienie to za mało. Aby mieć całkowitą pewność, że nie ma zmian nowotworowych nadal, raz w roku robi cytologię.

Studentka nie ukrywa, że pomyślała o zaszczepieniu się, gdy usłyszała, że aż pięć Polek codziennie umiera na raka szyjki macicy. - Mama mojej koleżanki zmarła na tego raka. To dało mi do myślenia. Szczepionka chroni mnie nie tylko przed wirusem HPV, który w dużej mierze odpowiada za raka szyjki macicy, ale także powoduje raka sromu czy krtani. Na dodatek jest także przyczyną brodawek płciowych. Zatem jedna szczepionka chroni mnie przed wieloma chorobami.

Alicja opowiada, że nie miała efektów ubocznych. - Po prostu jak po szczepionce na grypę przez dwa dni miejsce wstrzyknięcia było zaczerwienione - opowiada dziewczyna. - Szczepionki kiedyś nie było. Skoro już jest, grzechem by było z niej nie skorzystać.

Niestety większość Polek w przeciwieństwie do Alicji nie robi regularnie cytologii. Według badań GUS, ok. 30 proc. kobiet w Polsce nigdy nie miało zrobionego tego badania. Aż jedna piąta Polek w wieku od 18. do 24. roku życia nigdy w życiu nie była u ginekologa. Niestety Polki nadal bagatelizują badania profilaktyczne i dlatego co roku na raka szyjki macicy umiera ok. 2 tys. kobiet. Wyższa umieralność jest tylko w Rumunii i na Litwie. Umierają, bo za późno trafiają do lekarza. W Polsce 60 proc. raka szyjki macicy rozpoznaje się w drugim i trzecim stopniu zaawansowania, kiedy leczenie jest mniej skuteczne.

Szczepić też chłopców

Najczęściej do zakażenia wirusem HPV dochodzi u ludzi bardzo młodych, w wieku 18-28 lat. To zwykle czas największej aktywności seksualnej, a wirus przenosi się głównie drogą płciową. Dlatego lekarze twierdzą, że najlepiej szczepić młode dziewczyny przed inicjacją seksualną, zanim ich organizm zetknie się z wirusem HPV. Polskie Towarzystwo Profilaktyki Zakażeń HPV zaleca także szczepienia dziewcząt i kobiet w wieku od 13 do 26 lat oraz chłopców w wieku od 9 do 15 i dziewczynek w wieku od 9 do 11 lat.

Nad szczepieniem powinny się zastanowić także dorosłe kobiety, które współżyją od dawna. One mogą mieć utajone zakażenie (o którym nie dowiedzą się, jeśli nie zrobią cytologii). Dzięki szczepionce w ich organizmie powstaną przeciwciała, które unieszkodliwią wirusa HPV.

- Zaszczepiona kobieta nie ulegnie zakażeniu HPV i nie będzie zakażać partnera seksualnego. Trzeba pamiętać, że szczepionka nie leczy, dlatego trzeba robić badania cytologiczne także po szczepieniu, gdyż kobieta wcześniej mogła zetknąć się z wirusem - podkreśla prof. Majewski.

Łatwo zarazić się wirusem

Nie wiemy, ile osób w Polsce jest nosicielami wirusa HPV. Nie zrobiono dotąd takich badań. W Stanach Zjednoczonych około 20 mln ludzi jest zakażonych wirusem HPV. Szacuje się, że prawie połowa aktywnych seksualnie mężczyzn i kobiet w jakimś momencie swojego życia zostaje nim zakażona.

Dotychczasowe badania pokazują, że szczepionka chroni przed zakażeniem HPV co najmniej przez sześć lat (nie ma dłuższych badań). Na razie nie wiadomo, czy po tym okresie potrzebna będzie tak zwana dawka przypominająca. Pierwsze analizy pokazują, że poziom przeciwciał u kobiet szczepionych utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Szczepionka nie zawiera materiału genetycznego wirusa, dlatego nie można się nim zarazić przez szczepienie. Ma sprowokować układ odpornościowy do obrony i produkcji ochronnych przeciwciał oraz powstania tzw. pamięci immunologicznej. Dzięki temu w momencie zetknięcia z prawdziwym wirusem organizm potrafi się obronić.

Podziel się