Skomentuj:
Komentarze (7)
-
Z uporem maniaka protestuję przeciwko nagradzaniu (a więc popieraniu) przez redakcję kreatywnego omijania prawa.
Pogrzebałam trochę w internecie i o to rezultat:
Konkubent nie wypełni PIT jak samotny rodzic
4 marca 2011 r. 17:07
Kategoria: Podatek dochodowy od osób fizycznych | Rozliczenie roczne
Przepisy art. 6 ust. 4 i 5 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych należy interpretować łącznie w ten sposób, że art. 6 ust. 4 przyznaje osobie, która faktycznie samotnie wychowuje dziecko, prawo do preferencyjnego rozliczenia się z podatku dochodowego. Natomiast art. 6 ust. 5 ustawy określa krąg osób, które ze względu na swój stan cywilny mogą być uznane za samotnie wychowujące dzieci, jednakże przepis ten nie może być odczytywany w ten sposób, że każda osoba mająca dzieci i znajdująca się w stanie wolnym określonym w tym przepisie jest osobą samotnie wychowującą dziecko w rozumieniu przepisu ustawy - wyjaśnił Naczelny Sąd Administracyjny.
Więcej: opodatkach.pl/artykuly/61,konkubent-nie-wypelni-pit-jak-samotny-rodzic.htm
Jeśli ma się dzieci, wspólne mieszkanie (wspólny kredyt) i takie "świetne życie" jak w "konkluzji" listu, to chyba nie jest się samotnym rodzicem.
W nowoczesnych krajach zrozumiano już że Państwo ufa obywatelowi i wiele rzeczy i spraw załatwia się przez telefon i oświadczenia co ułatwia życie, ale poświadczenie nieprawdy czy to w rozmowie z urzędnikiem, czy podpisem na deklaracji podatkowe, na wniosku o przyjęcie do przedszkola czy też wniosku o pomoc socjalną jest traktowane jako poważne przestępstwo. Nie ma przyzwolenia na oszukiwanie Państwa, władz, sąsiadów itp. -
nie jest prawda to co jest napisane w liscie.
W przedszkolach jest sprawdzane czy faktycznie osoba podajaca sie za samotna matke (ojca) nie zyje w konkubinacie.
Jak ? - no wystarczy zadzwonic. przeciez i sie zapytac.
Pewnie, ze mozna sklamac - tylko jesli to wyjdzie to co wtedy? czy moga byc klopoty? - to zalezy od dyrektorki...
w US klamac nie polecam.
co do slubu - jesli komus konkubinat odpowiada, to po co to zmieniac? -
wszystko pięknie, tylko jakoś nigdy nie rozumiałam po co tworzyć osobne ustawy dla związków nieformalnych, kiedy istnieje instytucja małżeńśtwa cywilnego z rozdzielnością majątkową. tylko dla kwestii nomenklatury? tzn jesteśmy pod prawie wszystkimi względami JAK małżeństwo, ale nie jpozostajemy tylko związkiem partnerskim? Czy naprawdę potrzeba dla takiego związku osobnej kategorii prawnej? nie łatwiej zwyczajnie wziąć w urzędzie szybki i cichy ślub cywilny, bez bezy, kościelnej szopki, bez rodziny nawet jeśli kogoś tak bardzo to odpycha. Można nie zmianiać nazwisk, zachować rozdzielnośc majątkową, własne mieszkanie - żyć dalej jak w związku nieformalnym , ale z wszystkimi prawnymi przywilejeami, dziedziczeniem po sobie, ulgami itd. Po co tworzyć w prawie strukturę, która już tak naprawdę istnieje? Tylko po to, by nie uzywać strasnego słowa mąż/żona, albo móc czerpać satysfakcję z tego że żyjemy w wolnym związku? Nie krytykuję, ale moim zdaniem rejestracja związków partnerskich jednak mimo wszystko mija się z celem. Jesli ktoś chce prawnego zabezpieczenia swojego związku, niech weźmie ślub; styl życia może prowadzić jak tylko mu się podoba, śmiem twierdzić że zmiana kategorii z panna/kawaler na zamężna/y nie umniejszyóby jego "świetności" aż tak bardzo.
-
Zastanawiam sie jak w swietle prawa wyglada sytuacja osob majacych tylko slub koscielny? Podobno zdaza sie to dosyc czesto wsrod rencistow/emerytow. Czy sa oni traktowani jak malzenstwo czy jak konkubinat?
@ciotka2005
jedynym znanym mi instytucja w Polsce, ktora osoby mieszkajace pod jednym dachem w dowolnej konfiguracji plciowej uznaje za rodzine jest opieka spoleczna. Cala reszta zyczy sobie aktu slubu, z tym, ze jak para zlozy pozew o rozwod to taki np. ZUS przestaje ja automatycznie uznawac za malzenstwo i wyplacac swiadczenia malzonkowi.
Co ta pani niby ma wpisac w podaniu jak ma do wyboru mezatka albo panna? Przeciez mezatka nie jest. To, ze panstwo polskie uparcie nie chce uznac mozliwosci "zwiazek partnerski" to tylko i wylacznie wina rzadzacych , a nie osob w takim zwiazku zyjacych. -
Dziwię się redakcji że nagradza listy które swoją treścią ewidentnie promują oszustwo podatkowe i cwaniactwo. Wydaje mi że życie w nieformalnym związku o ile naprawdę żyje się razem (a tak jest pewnie w tym wypadku - vide: wspólny kredyt mieszkaniowy) nie uprawnia do korzystania z ulgi a tym bardziej składania w przedszkolu deklaracji że jest się samotną matką. Żal mi każdych obojga pracujących rodziców, których dziecko nie dostało się przez takie oszustwo do przedszkola. Żal mi też oszukiwanych pracodawców, którzy wypłacają tej "samotnej" Pani wyższe dodatki.
-
"Czy mogę rozliczyć się z podatku z dwójką moich dzieci? Oczywiście, podatek się zmniejsza, bo dzielę na trzy."
Co za brednie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX












