http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Wielki cień małych gwiazd

Joanna Szczepkowska
09.06.2011 , aktualizacja: 02.06.2011 15:13
A A A Drukuj
Katarzyna Cichopek ma zamiar pisać. Nie to, że pisze. Ma zamiar. A będzie to kolejny poradnik dla mam, który wpisze ją w poczet 'pisarzy jak Reymont i Sienkiewicz'.
Joanna Szczepkowska
Fot. AG
Joanna Szczepkowska
ZOBACZ TAKŻE
Po moim ostatnim felietonie 'Dobre gwiazdy' prezes zarządu Stowarzyszenia na rzecz Pomocy Osobom Niepełnosprawnym 'Siedlisko' napisała do mnie list określony jako 'polemiczny'. Chętnie odpowiadam, zwłaszcza że w liście jest prośba o ustosunkowanie się do niego. W związku z tym krótki cytat: '...pragnę zwrócić uwagę, że udział znanych i popularnych osób w działalności na rzecz słabszych, cierpiących jest niezwykle ważny. To blask gwiazdy sprawia, że organizacje, których działania z założenia opierają się na pracy społecznej, wolontariacie, stają się machiną gromadzącą ogromne środki'. List kończy się zdaniem: 'To prawda, że nominacje i gale nie zawsze odzwierciedlają uczciwy stan rzeczy, ale poza Pani oburzeniem pozwolę sobie zauważyć, że najważniejszy jest biedny, bezbronny człowiek'.

Dziękuję za list, ale kłopot w tym, że ja tu nie widzę polemiki. Nie tylko jestem za tym, żeby gwiazdy wdawały się w pomoc jak najszerzej idącą, ale przede wszystkim też uważam, że 'najważniejszy jest biedny, bezbronny człowiek'. Co więcej, życzę Siedlisku jak najwięcej gwiazd - tych skromnych i tych próżnych... Zresztą to nie jest łatwe. Lista osób, które w lans sponsorowany wliczoną mają charytatywę, jest ścisła jak casting do atrakcyjnego filmu. Po charytatywnej akcji z gwiazdami, którą miałam okazję obserwować, nie każda załapała się na wspólną fotografię do prasy. Karty są rozdane - nie każdemu wolno pomagać w blasku fleszy. Niezależnie od tego jestem za uczestnictwem gwiazd we wszelkiej pomocy. Jedyne, za czym nie jestem, to wystawne gale, nagradzanie gwiazd za takie wsparcie i blask. Gwiazdy mają go naprawdę wystarczająco dużo. Nagrody o bardzo górnolotnych nazwach sugerują, że ktoś dokonuje ogromnego wysiłku. Otóż ten wysiłek jest często żaden w stosunku do codzienności wolontariuszy, a słowa, które towarzyszą gwiazdom - nieadekwatne do ich zasług. No właśnie. Słowa... Tak jak długo odczekałam przed skomentowaniem okładki 'Newsweeka' z nagrodzonymi gwiazdami, tak długo czekam z komentarzem do okładki 'Super Expressu' z 'wybitną aktorką Katarzyną Cichopek, która idzie w ślady największych polskich pisarzy'.

'Po co to pani czyta?' - zapytała mnie osoba stojąca tuż za mną w sklepie spożywczym. Ja tego nie czytam. Ja to oglądam. Widzę to, czy chcę, czy nie chcę, ponieważ to leży tuż obok potrzebnych mi warzyw i jajek. Nie mogę więc nie zobaczyć, nie zapamiętać, że Katarzyna Cichopek zostanie jedną z największych polskich pisarek. Co więcej, jako osoba zainteresowana polską literaturą kupiłam sobie ten numer z nadzieją, że może naprawdę istnieją przesłanki, że rośnie nam talent literacki. Bo dlaczego nie? Może w środku numeru znajdę jakiś cytat, recenzję wybitnego krytyka... W środku numeru znajduję tłustym drukiem: 'Wybitna aktorka idzie w ślady Sienkiewicza, Reymonta, Orzeszkowej', a dalej argument: Katarzyna Cichopek ma zamiar pisać. Nie to, że pisze. Ma zamiar.

A będzie to kolejny poradnik dla mam, który wpisze ją w poczet 'pisarzy jak Reymont i Sienkiewicz'. Ja nie mam nic przeciw Katarzynie Cichopek. I nie przyjmę polemiki z listami o tym, że mam coś przeciw poradnictwu. Mam natomiast coś przeciw kradzieży słów, nazwisk i pojęć dla lobbowania gwiazd. I nie umiem się wyluzować. Zobaczyć tego jako konwencji. Konwencją 'Super Expressu' może być zachwalanie i lobbing - ale w swoim języku. Poradnik Cichopek może być super. Może być nawet wyjątkowy, a przede wszystkim potrzebny. Poradniki jednak nie są nigdy 'wielkie' ani 'wybitne'... To słowo nie jest potrzebne poradnikom. Jest natomiast potrzebne pisarzom, ale pod warunkiem, że waży tyle, ile waży, a nie tyle co zużyta ścierka.

'Czym ty się przejmujesz? »Super Expressem «?' - zapytał znany mi prawdziwy pisarz. Jest doceniany głównie za granicą, gdzie ma poczucie, że jego książki są żywe i istnieją w publicznym obiegu. I tam jeździ być pisarzem. Tutaj przyjeżdża coraz rzadziej, bo - jak mówi - po co ma przyjeżdżać? 'Tutaj jest dziecinna zabawa. Wyrosłem'. Takich jak on jest więcej. I tym się właśnie przejmuję.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (4)

  • zwyczajnae

    0

    @zwyczajnae
    dodam poprawke

    Degrengolada

  • zwyczajnae

    0

    Popieram Pani slowa....
    obecnie to jedna wielka Degnengolada we wszystkich kategoriach zycia.
    Pomieszane z poplatanym,czyli..................

    "kto wczesniej wstaje-ten rzadzi."
    Pozdrawiam.

  • iwoosek

    0

    powiem tak - jak ktoś komuś czegoś zazdrości, to od razu CHOROBA! A na cyklofrenie, to Młynarski choruje i tak wielcy geniusze, że gdyby nie oni- gosep, nie miałbyś światła aż po dziś dzień.
    jak ja nie znoszę ciemnogrodu, od razu widać, że masz wątłą wiedzę medyczną, skoro stwierdzasz, że cyklofrenia jest jakimś obciachem:).
    A Pani Joannie, wyrazu zachwytu, podziwu, uznania.
    Odnalazłam Panią, jak Piękną Gwiazdkę, ze wzruszeniem odkrytą wśród plew.
    dużo, dużo naj...

  • godeep

    Oceniono 4 razy -2

    ... ze tez kiedys ktos dal sie nabrac w GW na Szczepkowska... Po krotkiej obserwacji jej zachowan mozna dostrzec nie ADHD (czym ona sie tlumaczy, gdyz doskonale wie, ze nikt nie uznaje tego za prawdziwa chorobe) tylko po prostu: cyklofrenie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX