http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Samotne

W.
28.02.2011 , aktualizacja: 24.02.2011 11:36
A A A Drukuj
Jest nas dużo. Niegłupich, wartościowych kobiet, które nie chcą definiować się przez związek z mężczyzną, ale które potrzebują miłości
List
.
List
ZOBACZ TAKŻE
Mam prawie 28 lat i mimo niezłych warunków zewnętrznych (jak twierdzi otoczenie) oraz wewnętrznych (o których sama jestem przekonana) nie dane mi było (jeszcze) być z kimś tak naprawdę. A odkąd pamiętam, chciałam tego. Okazji za dużo nie było (humanistyczne, czyli sfeminizowane, liceum i studia). Czekam na to już 10 lat. Wszystkie próby kończą się fatalnie. Po miesiącu, po dwóch spotkaniach, raz po pół roku (to najdłuższy związek) zostaję zawsze wystawiona do wiatru. A nie chcę niczego innego niż to, żeby ktoś wreszcie mnie pokochał. Mówił mi, że jestem piękna, i naprawdę tak myślał (a nie chciał mnie tylko zaciągnąć do łóżka), planował ze mną choćby najbliższą przyszłość (i potem to realizował) i przede wszystkim nie mówił, że potrzebuje być sam, że to za szybko. Teraz mimo przekonania (chwiejnego) o swojej wartości coraz częściej zastanawiam się, co jest ze mną nie tak.

Jest nas dużo. Niegłupich, wartościowych kobiet, które nie chcą definiować się przez związek z mężczyzną, ale które potrzebują miłości.

Podziel się