http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Święta singla

Kinga Dunin
13.01.2011 , aktualizacja: 05.01.2011 11:21
A A A Drukuj
Singiel może cieszyć się świętami jak dziecko. Przytulą go rodzice albo rodzeństwo, zaproszą przyjaciele, żeby nie czuł się osamotniony
Kinga Dunin
Kinga Dunin
ZOBACZ TAKŻE
Okres świąteczny to czas polowania na singli, a szczególnie na singielki. Nie należy mylić ich z osobami starymi, chorymi i samotnymi, nad którymi pochylimy się z troską, po to żeby zaraz o nich zapomnieć. Chociaż, jeśli w tym czasie komuś należy się nasza troska i uwaga, to pewno właśnie im. Jednak singielka czy singiel są dużo ciekawszą oraz bardziej ponętną zwierzyną. I należy im w tym momencie koniecznie uświadomić, jak wiele tracą. Chcesz mieć rodzinne święta - nie zwlekaj, postaraj się o rodzinę. Znajdź parę, zadbaj o prokreację... Do aktywniejszej prokreacji namawia nas też telewizyjna reklama i jej prosty przekaz: chcesz mieć emeryturę, rozmnażaj się. Nie wiem, czy to dobry argument i czy jesteśmy aż tak prospołeczni, żeby rozmnażać się dla dobra ogółu. Czy naprawdę istnieje ktoś, kto zdecyduje się na dziecko ze względu na niekorzystne proporcje między pracującymi i odpoczywającymi na emeryturze? Uczciwiej byłoby powiedzieć prawdę. Jeżeli nie będziesz miał dzieci, które się tobą zajmą, to na starość czeka cię co najwyżej głodowa zapomoga.

Mamy więc już jeden powód, żeby nie być singlem, a jeśli się nie da inaczej, to chociaż zostać samotną matką. To już chroni przed polowaniem. W naszym prorodzinnym kraju zakłada się bowiem, że jeżeli kobieta poświęci się pracy oraz przyjemnościom, a nie trafi jej się stały partner gotowy na dożywotni związek, to na pewno jest ona kobietą niespełnioną. Tak jakby każda kobieta w małżeństwie była spełniona, zrealizowana i nieustannie szczęśliwa. Albo jakby samotnej matce z dzieckiem nie brakowało niczego. A w każdym razie, nawet jeśli brakuje, to nie są to deficyty emocjonalne, bo pod tym względem kobietę całkowicie może zaspokoić miłość macierzyńska. Natomiast singielka bez dziecka, której wydaje się, że jest w miarę szczęśliwa, z pewnością udaje. A jeżeli odważy się powiedzieć, że czegoś jej w życiu brakuje, natychmiast dostanie w łeb. Dowie się, że jest egoistką, która ze względu na chore ambicje przegapiła swoją życiową szansę, bo kiedy jeszcze była pożądanym towarem na rynku matrymonialnym, kręciła nosem. Teraz ma za swoje i dobrze jej tak! I za karę żadnych świąt. Rodzina to szczęście, samotność to rozpacz, każdy ma o tym pamiętać.

Ach, te święta! Zapach choinki i wypastowanych podłóg. Karp i grzybowa. Prezenty, kolędy. Smacznie, ciepło, bezpiecznie, ogólnie bardzo miło. Czy nie jest jednak tak, że najpiękniejsze nasze wspomnienia dotyczą świąt z dzieciństwa? Oczekiwanie już od mikołajek. Potem rozkoszny rozgardiasz przedświąteczny. Można było trochę pomóc, tam gdzie się chciało, trochę połasuchować. A potem wszystko grało, było uroczyście, pachnąco, rodzinnie. Niestety, nieco inaczej to wygląda, kiedy to wszystko trzeba wytworzyć samemu, zadbać, zapłacić, zorganizować. Nie mówiąc już o dręczącym poczuciu odpowiedzialności za efekt, za to, żeby wszystko potoczyło się gładko, rodzinnie i jakże pięknie. No, chyba że jest się singlem. Singiel może cieszyć się świętami jak dziecko. Przytulą go rodzice albo rodzeństwo, zaproszą przyjaciele, żeby nie czuł się osamotniony.

Żadnej odpowiedzialności, bieganiny. Czasem trzeba kupić jakieś prezenty, butelkę dobrego wina, ale to akurat tyle, ile trzeba, żeby trochę poczuć przedświąteczną atmosferę. Powie ktoś, że ta strategia ma krótkie nogi. Single żerują na rodzinnych, a co będzie, jak wszyscy będą chcieli zostać singlami? Nigdy tak nie będzie, zawsze znajdą się amatorzy życia rodzinnego i sympatycznego singla przygarnie jakaś miła rodzina. W ostateczności single mogą też organizować sobie wspólne święta, bo kto powiedział, że zawsze trzeba to robić z rodziną?

Podziel się