http://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09googleB.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Riot Girl

Karolina Sulej
20.07.2010 , aktualizacja: 15.07.2010 16:59
A A A Drukuj
Fot. Witek Orski
Upolitycznianie sceny rave ją osłabia. Nie mieliśmy żadnych ukrytych zamiarów, żadnej misji poza taką, że chcieliśmy się spotykać i tańczyć. Ale to była ogromna siła - rozmowa z raverką i fotografką Vincą Petersen

Fot. Vinca Petersen
Fot. Vinca Petersen
Fot. Vinca Petersen
Fot. Vinca Petersen
Fot. Vinca Petersen
Fot. Vinca Petersen
Fot. Vinca Petersen
Fot. Vinca Petersen
Fot. Vinca Petersen
ZOBACZ TAKŻE
Początek lat 90. w Wielkiej Brytanii przyniósł młodym brytyjskim artystom szybką karierę oraz miejsce w kolekcjach największych światowych muzeów. Brytyjskie zespoły muzyczne tworzące nurt zwany britpop zdobyły miłośników i naśladowców na masową skalę. W tym samym czasie wstrząsany zamieszkami i protestami kraj przechodził głęboki kryzys polityczny. Narodziła się nowa kontrkultura. Rave i grunge były nie tylko nowymi gatunkami muzyki techno i rocka, ale także nowymi sposobami na definiowanie jednostki w opozycji do dominujących wartości. Tworzyły ją dzieci dawnych hipisów i narkotyk nowej epoki - ekstazy. Początek lat 90. to gwałtowne uliczne zamieszki, nielegalne imprezy na tysiące osób, nowe komuny zwane squatami, alternatywne wizje stylu życia, to wreszcie pierwsze magazyny lifestyle'owe, które modę, muzykę, sztukę traktowały jako nośniki politycznych wypowiedzi.

Słowo 'rave' zostało zaczerpnięte z hitu 'Rave On' Buddy'ego Holly'ego z 1958 r. i oznacza gorączkowe, intensywne uczucie, które wydaje się trwać bez końca. Rave w znaczeniu imprezy zadomowił się w Wielkiej Brytanii pod koniec lat 80. Uczestnicy rave'ów i wyznawcy ich ideologii to raverzy, zaś sprzęt muzyczny, którego używają, to sound system. Ponieważ imprezy często są nielegalne, a ich lokalizacje się zmieniają, sound systemy są mobilne - grupa raverów przewozi je ciężarówkami w inne miejsce. Kiedy brytyjski rząd zaczął traktować tańczących w wielkich grupach (nawet do kilku tysięcy) obywateli jako społeczną anomalię i wprowadził przepisy mające na celu sparaliżowanie tego ruchu, wielu raverów opuściło Wyspy i wraz z sound systemami przeniosło się do gościnniejszej Europy. Niektórzy żyją w ten sposób do dziś.

Vinca Petersen jest byłą raverką, fotografką, aktywistką i mamą. Pochodzi z Korei Południowej, gdzie przyszła na świat jako córka urzędnika brytyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych, mając za przodków rumuńskich Romów. Już jako 17-latka opuściła dom rodzinny. Zamieszkała w londyńskim squacie, a zawiązane tam przyjaźnie i znajomości stały się impulsem do podjęcia wieloletniej podróży, podczas której portretowała rave. W swoich cyklach fotograficznych ukazuje uczestników koncertów rave'owych, współczesnych nomadów i przemoc uliczną. To Wielka Brytania w ogniu, której znakiem rozpoznawczym nie jest 'cool Britannia' firmowana przez Young British Artists i Oasis, ale 'bitwa o Trafalgar' - zamieszki i demonstracje na Trafalgar Square przeciwko wprowadzeniu przez Margaret Thatcher podatku poll tax.

Dlaczego wcześniej lub później przestajemy się buntować? Możesz być riot girl, ale czy możesz być zbuntowaną kobietą?

Nie zawsze musi nadejść moment, w którym przestajemy się buntować. Moim zdaniem nasz bunt staje się po prostu spokojniejszy i bardziej refleksyjny. W lutym pozbyłam się telewizora, więc mój syn Archie i ja oglądamy tylko filmy na DVD. Wydaje mi się to o wiele mądrzejsze niż rzucanie kamieniem w policjanta. Kiedy byłam młodsza, mój styl życia może i był bardziej radykalny niż teraz, ale myślę, że tamten czas tylko przygotowywał mnie do tego, w jaki sposób działam dziś. Myślę, że jeśli raz zafascynowała cię rewolucja, to już tak zostanie. To stan umysłu, który zakłada podważanie stanu rzeczy. Jeśli raz zaczniesz to robić, z wiekiem będziesz w tym tylko lepsza.

Były takie chwile, kiedy myślałaś: 'Już dość, dłużej nie dam rady'?

Sugerujesz, że moje życie jest męczące, a ja czuję, że jest wręcz przeciwnie - jest uskrzydlające. Mogę być fizycznie przemęczona, ale mam ogromną energię psychiczną, tym większą, im jestem starsza. Męczące musi być życie w systemie, który nieustannie zmusza do dopasowania się do reszty. Udaje mi się cały czas żyć poza systemem - albo chociaż moim myślom. Bunt jest zawsze częścią przeprowadzki z kieratu do wolności, ale potem tylko niepotrzebnie przyciąga uwagę. A najważniejsze to nie być zauważanym, prześlizgnąć się przez sieć i wymknąć niepostrzeżenie. 'Anonimowość' - może to powinno być to słowo, które zastąpiłoby 'bunt'?

Podróżowałaś przez 14 lat z rave'owymi sound systemami. Zdjęcia złożyłaś w album 'No System'.

Wiedziałam, że jestem świadkiem czegoś niesamowitego, że muszę to zapisać. Tytuł 'No System' to trochę żart. Między ludźmi podróżującymi z różnymi sound systemami byli i tacy, dla których sound system był obsesją - bez przerwy rozmawiali o mikrofonach, głośnikach, dekach i o tym, jak je ulepszać, kto ma największy, najgłośniejszy. Umieściłam więc w książce tylko kilka zdjęć głośników, bo chciałam, żeby mój album był o znajomych, a nie o sound systemach - stąd 'No System'. Oczywiście wiedziałam, że dla ludzi z zewnątrz będzie to deklaracja polityczna.

Dlaczego właśnie muzyka techno była wtedy atrakcyjna dla nastolatków?

Techno było szybszą wersją muzyki popularnej. Zresztą wszystko przyspieszyło. Braliśmy więcej narkotyków, imprezy, czyli rave'y, były coraz większe, didżeje grali coraz głośniej i mocniej. Siła ruchu rave pochodziła z fuzji narkotyków i rytmu, który wprowadzał tańczących w trans. Didżeje byli jak starożytni szamani. Wszyscy lubimy tańczyć i przebywać w grupie, tylko o tym zapomnieliśmy albo nigdy nie było nam dane tego doświadczyć. Zwolennicy teorii spiskowych mogą uznać, że jesteśmy do takich przyjemności zniechęcani przez władzę, bo wytwarzają silne emocje, które mogą być niebezpieczne i z pewnością są w opozycji do reguły 'dziel i rządź'.

Czy siła, jaką wyzwalał rave, była przede wszystkim polityczna, estetyczna czy emocjonalna? A może pochodziła po prostu z dobrej zabawy?

Upolitycznianie sceny rave ją osłabia. Nie mieliśmy żadnych ukrytych zamiarów, żadnej misji poza taką, że chcieliśmy się spotykać i tańczyć. Ale to była ogromna siła. Brytyjski rząd wystraszył się jej. Po jednej z najwspanialszych imprez -?trwającym tydzień Castlemorton Common Festival - wprowadzono Criminal Justice Bill, ustawę, która zdelegalizowała uczestnictwo w rave'ach. Zapisano w niej, że liczące więcej niż 10 osób zgromadzenie, które słucha muzyki charakteryzującej się następstwem powtarzającego się rytmu, czyli muzyki techno, łamie prawo. Zabroniono nawet przemieszczania się w stronę miejsca, gdzie według policji może wydarzyć się rave. Policjanci dostali niewiarygodną władzę. Mogli aresztować zwykłych obywateli, którzy nie popełnili żadnego przestępstwa. Wybuchła podobna panika jak w roku1977, kiedy eksplodował punk rock. Ale my nie byliśmy jak punki. Nie manifestowaliśmy żadnych negatywnych emocji. Nie chcieliśmy walczyć z systemem, tylko mu umknąć. Nie chcieliśmy agresji, chcieliśmy pozytywnych, głębokich przeżyć.

Jesteś córką brytyjskiego dyplomaty i wnuczką rumuńskich Romów. Jaką osobowość stworzył taki miks?

Mój ojciec nie powiedział mi, że mam cygańską krew, dopóki nie skończyłam 21 lat. Powiedział mi to, kiedy w rozmowie telefonicznej wyznałam mu, że już mam dosyć tego swojego wiecznego uciekania z jednego miejsca do drugiego. Coś we mnie od zawsze powtarzało, że nie mogę ani na chwilę się zatrzymać.

Jak zostałaś raverką?

Wyprowadziłam się z domu, kiedy miałam 17 lat, i pomieszkiwałam w londyńskich squatach już od kilku lat, kiedy usłyszałam o tym, że jest coś takiego jak rave. Brałam kwas i speed, chodziłam na reggae-dubowe koncerty i kapele takie jak Sonic Youth i Ramones, ale z jakiegoś powodu bałam się ekstazy. Przemogłam się, poszłam do klubu, wzięłam 'E'. To było to. Czułam się zbyt dobrze, żeby o tym zapomnieć. Wszyscy byli przyjaźni, gościnni i spokojni. Kiedy wyszłam z klubu nad ranem, nie mogłam doczekać się następnego razu.

Czy postanowiłaś, że wyjedziesz z Wielkiej Brytanii z powodu wprowadzenia Criminal Justice Bill? Czy były inne powody?

Wyjechałam z Wielkiej Brytanii, bo chciałam zobaczyć kilka festiwali. Poszłam na imprezę w Holandii i poznałam grupę podróżującej z sound systemem Alien Pulse. Kiedy rano wschodziło słońce, a ludzie zaczynali rozchodzić się do domów, ja usiadłam obok dziewczyny o imieniu Katie i zapytałam, czy mogę się z nimi powłóczyć. Zgodziła się, więc znajomi, z którymi przyjechałam, wrócili na Wyspy beze mnie.

Opowiedz mi o swoich przyjaciołach. Co robią teraz?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się