Hit: Emmanuelle Seigner/kit: Paloma Faith
Paulina Reiter
2010-03-07, ostatnia aktualizacja 2010-03-05 13:55
Paulina Reiter poleca i odradza płyty
ZOBACZ TAKŻE
- Emmanuelle Seigner gwiazdą Smooth Festivalu (20-05-10, 01:00)
SERWISY
Emmanuelle Seigner 'Dingue', Sony Music
Emmanuelle Seigner jest stuknięta. Tak głosi tytuł jej nowej płyty. Seigner jest świetną aktorką i to słychać, gdy na płycie wciela się w różne role - raz śpiewa jak dojrzała kobieta po przejściach, raz jak naiwna młódka, a czasami wręcz jak, za przeproszeniem, niewinna 13-latka. Piosenki brzmią, jakbyśmy byli z powrotem w latach 60. w Paryżu. Seigner wskrzesza tradycję nieprzyzwoitego duetu - piosenki z Iggym Popem i z mężem Romanem Polańskim przypominają erotyczne duety Serge'a Gainsbourga z Brigitte Bardot i Jane Birkin. Ujmująca jest bezpretensjonalność i prostota tej płyty. Ot, zwykłe francuskie piosenki, zazwyczaj o miłości. Banał? Lepszy taki banał niż pretensjonalne wymysły na siłę, byle zaszokować.
Zwłaszcza że prostota zdaje się ostatnio wartością zapomnianą. A nie zawsze trzeba silić się na oryginalność. Są pewne stare, sprawdzone rzeczy: Paryż w kwietniu, wino i sery, francuska piosenka, trzymanie się za ręce i błąkanie po mieście. Wiosna i miłość. Lub chociaż flirt. Choćby z mężem - jak w piosence, w której zaskoczona Seigner pyta Polańskiego: 'Co pan robi w moim łóżku?'. I straszy, że zawoła policję. A on seksownym, zachrypniętym głosem prawi jej komplementy i uroczo się narzuca.
PS W cieniu sławnej Seigner pozostaje druga, cicha bohaterka tego albumu - francuska piosenkarka Keren Ann, która na tę płytę napisała wszystkie piosenki.
Paloma Faith 'Do You Want the Truth or Something Beautiful', Sony Music
Inwazja ekstrawaganckich Brytyjek! Tydzień temu w Warszawie koncert Palomy Faith, dziś Florence and the Machine - obie debiutantki ogłoszono ostatnio największymi odkryciami muzycznymi. O ile ekscentryzm Florence Welch wynika z wewnętrznej, autentycznej osobności i budzi sympatię, o tyle pretensjonalny wizerunek Palomy Faith zdaje się wymyślony przez specjalistów od marketingu jako coś, co się może świetnie sprzedać. Okładka płyty 'Do You Want the Truth of Something Beautiful' to pomieszanie dewocyjnego kiczu i występów prowincjonalnego magika (tiulowe aureole, plastikowe róże, białe gołębice). Obnażona piosenkarka (jednak w staniku) eksponuje przerafinowany rysunek na ciele i twarzy. Na nagiej talii mnoży skórzane pasy, na rękach - złote bransolety, na palcach - tipsy z malowidłami. Wszystko krzyczy: jestem niezwykle oryginalna! Tylko głos jakiś podrabiany, jakby Amy Winehouse, tylko dużo, dużo gorsza. Tam, gdzie u Winehouse są prawdziwe emocje, u Faith są tylko fasady przeżyć.
Dziwactwo, za którym nic nie stoi poza marketingiem? To dobre do reklam telefonii komórkowych, których twórcy najwyraźniej uważają, że ktoś nam dolewa LSD do wody pitnej, bo są coraz bardziej osobliwe. Paloma Faith to oszustka. A tytułowe pytanie z jej płyty najlepiej oddaje problem: 'Chcesz prawdy czy czegoś pięknego?'. Piękno, za którym nic nie stoi, jest irytujące i kompletnie zbędne.
Emmanuelle Seigner jest stuknięta. Tak głosi tytuł jej nowej płyty. Seigner jest świetną aktorką i to słychać, gdy na płycie wciela się w różne role - raz śpiewa jak dojrzała kobieta po przejściach, raz jak naiwna młódka, a czasami wręcz jak, za przeproszeniem, niewinna 13-latka. Piosenki brzmią, jakbyśmy byli z powrotem w latach 60. w Paryżu. Seigner wskrzesza tradycję nieprzyzwoitego duetu - piosenki z Iggym Popem i z mężem Romanem Polańskim przypominają erotyczne duety Serge'a Gainsbourga z Brigitte Bardot i Jane Birkin. Ujmująca jest bezpretensjonalność i prostota tej płyty. Ot, zwykłe francuskie piosenki, zazwyczaj o miłości. Banał? Lepszy taki banał niż pretensjonalne wymysły na siłę, byle zaszokować.
Zwłaszcza że prostota zdaje się ostatnio wartością zapomnianą. A nie zawsze trzeba silić się na oryginalność. Są pewne stare, sprawdzone rzeczy: Paryż w kwietniu, wino i sery, francuska piosenka, trzymanie się za ręce i błąkanie po mieście. Wiosna i miłość. Lub chociaż flirt. Choćby z mężem - jak w piosence, w której zaskoczona Seigner pyta Polańskiego: 'Co pan robi w moim łóżku?'. I straszy, że zawoła policję. A on seksownym, zachrypniętym głosem prawi jej komplementy i uroczo się narzuca.
PS W cieniu sławnej Seigner pozostaje druga, cicha bohaterka tego albumu - francuska piosenkarka Keren Ann, która na tę płytę napisała wszystkie piosenki.
Paloma Faith 'Do You Want the Truth or Something Beautiful', Sony Music
Inwazja ekstrawaganckich Brytyjek! Tydzień temu w Warszawie koncert Palomy Faith, dziś Florence and the Machine - obie debiutantki ogłoszono ostatnio największymi odkryciami muzycznymi. O ile ekscentryzm Florence Welch wynika z wewnętrznej, autentycznej osobności i budzi sympatię, o tyle pretensjonalny wizerunek Palomy Faith zdaje się wymyślony przez specjalistów od marketingu jako coś, co się może świetnie sprzedać. Okładka płyty 'Do You Want the Truth of Something Beautiful' to pomieszanie dewocyjnego kiczu i występów prowincjonalnego magika (tiulowe aureole, plastikowe róże, białe gołębice). Obnażona piosenkarka (jednak w staniku) eksponuje przerafinowany rysunek na ciele i twarzy. Na nagiej talii mnoży skórzane pasy, na rękach - złote bransolety, na palcach - tipsy z malowidłami. Wszystko krzyczy: jestem niezwykle oryginalna! Tylko głos jakiś podrabiany, jakby Amy Winehouse, tylko dużo, dużo gorsza. Tam, gdzie u Winehouse są prawdziwe emocje, u Faith są tylko fasady przeżyć.
Dziwactwo, za którym nic nie stoi poza marketingiem? To dobre do reklam telefonii komórkowych, których twórcy najwyraźniej uważają, że ktoś nam dolewa LSD do wody pitnej, bo są coraz bardziej osobliwe. Paloma Faith to oszustka. A tytułowe pytanie z jej płyty najlepiej oddaje problem: 'Chcesz prawdy czy czegoś pięknego?'. Piękno, za którym nic nie stoi, jest irytujące i kompletnie zbędne.
Źródło: Wysokie Obcasy
W numerze z 31 lipca
- Wysokie Obcasy to sobotni dodatek Gazety Wyborczej
- Galeria okładek
- Kup E-wydanie
Najczęściej czytane24 htydzień







